Chodził z wykrywaczem metali. Natknął się na zabytek sprzed 2000 lat. Teraz ma problemy
Do policji wpłynęło zgłoszenie dotyczące niszczenia zabytków archeologicznych na terenie gminy Rogoźno.
Jak informuje mł. asp. Krzysztof Polzin z Komendy Powiatowej Policji w Obornikach, z przekazanych informacji wynikało, że jeden z mężczyzn prowadził poszukiwania zabytków przy użyciu wykrywacza metali, niezgodnie z obowiązującymi przepisami. Mężczyzna miał także przywłaszczyć odnalezione przedmioty oraz nie powiadomić właściwych organów o ich znalezieniu. Sprawę prowadzi Wydział Kryminalny Komisariatu Policji w Rogoźnie oraz Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Obornikach.
W toku prowadzonych czynności ustalono, że mężczyzna wystąpił o pozwolenie na prowadzenie poszukiwań, jednak swoje działania prowadził również na działkach objętych zakazem poszukiwania zabytków. Jak podkreśla policja, samo złożenie wniosku ani uzyskanie pozwolenia na określonym obszarze nie uprawnia do prowadzenia poszukiwań w miejscach, w których obowiązują ograniczenia.
- Wśród przedmiotów, które miały zostać odnalezione, znajdują się między innymi sprzączki do pasa oraz zapinki. Według wstępnych informacji mogą one pochodzić z cmentarzyska z okresu wpływów rzymskich, datowanego na II wiek naszej ery, zlokalizowanego na terenie gminy Rogoźno. Znaczenie archeologiczne tego obszaru jest jednak znacznie szersze. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków ujawnił w tym miejscu również pozostałości osadnictwa z okresu schyłkowego paleolitu. Oznacza to, że teren ten może kryć ślady obecności człowieka sprzed tysięcy lat. Nielegalne wydobywanie zabytków może prowadzić do bezpowrotnej utraty cennych informacji historycznych. Dla archeologów znaczenie ma nie tylko sam przedmiot, ale również miejsce, w którym został znaleziony, jego położenie oraz powiązanie z innymi śladami działalności człowieka. Wydobycie zabytku bez odpowiedniej dokumentacji może zniszczyć ten kontekst i pozbawić znalezisko znacznej części jego wartości naukowej - informuje mł. asp. Krzysztof Polzin.


