Reklama
Reklama

Zaskakujące ustalenia w sprawie sprzedaży Osiedla Maltańskiego. W kilka godzin jego cena wzrosła o 100 mln złotych

Jak to się stało?

Śledztwo w sprawie osiedla prowadzi Gazeta Wyborcza. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że kulisy transakcji, o której mówi cały Poznań, były bardzo ciekawe. Przypomnijmy, że Archidiecezja Poznańska sprzedała teren przy ulicy Warszawskiej deweloperowi za ponad 421 mln złotych netto. To ponad pół miliarda złotych brutto.

Sama transakcja miała miejsce 29 stycznia 2026 roku. Tego dnia parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami sprzedała Archidiecezji Poznańskiej grunt o powierzchni ponad 12 hektarów zabudowany domami mieszkańców Osiedla Maltańskiego. Tu interesująca jest cena - transakcja opiewała bowiem na 322,5 mln złotych netto. Z ustaleń GW wynika, że jeszcze tego samego dnia, kilka godzin później, Archidiecezja ten sam grunt sprzedała deweloperowi już za ponad 421 mln złotych netto, a więc za cenę o ponad 100 mln złotych wyższą.

Jak zauważa GW, to ciekawe, że w kilka godzin ta sama nieruchomość tak drastycznie drożeje. ekonom archidiecezji, ks. Waldemar Hanas, wyjaśniał, że archidiecezja przejęła na siebie przygotowanie całej operacji: audyty prawne, badania geologiczne, obsługę prawną, negocjacje z inwestorami i władzami miasta oraz koszty związane z wyprowadzkami mieszkańców i procesami sądowymi. Stąd dodatkowe 100 mln złotych. Problemem jest jednak to, że Kościół nie ujawnił szczegółowych wyliczeń w tej sprawie. Co ciekawe, osoba fizyczna lub firma, gdyby tego samego dnia kupiłaby i sprzedała nieruchomość ze 100 milionowym zyskiem, zapłaciłby 19 milionów złotych podatku. Archidiecezja jednak tego podatku płacić nie musi - może uzyskać całkowite zwolnienie, jeśli tylko zadeklaruje, że przeznaczy zarobione środki na cele statutowe kościelnych osób prawnych.

322,5 mln złotych mają trafić do parafii w ratach od Archidiecezji Poznańskiej. Wyborcza zwraca uwagę, że o ile Archidiecezja zabezpieczyła należność hipoteką na sprzedanej nieruchomości, o tyle parafia żadnego zabezpieczenia nie ma, więc jeśli Archidiecezja nie będzie z jakiegoś powodu wypłacalna - może pieniędzy nie dostać. Dodatkowo archidiecezja zastrzegła sobie prawo potrącenia z ostatniej raty kosztów uregulowania sytuacji prawnej i faktycznej osiedla. Oznacza to, że im więcej wyda na rozwiązanie problemu mieszkańców, tym mniej może ostatecznie dostać parafia.

Ciekawych ustaleń jest więcej. Dziennikarze dotarli do zapisów umowy pomiędzy deweloperem i Kościołem. Wynika z nich, że deweloper musi traktować mieszkańców zgodnie z zasadami etyki i humanitaryzmu. Jednocześnie umowa zawiera klauzulę, według której deweloper... nie może naruszać dobrego imienia archidiecezji ani Kościoła katolickiego w Polsce.