Reklama
Reklama

Zwykła kontrola drogowa w Swarzędzu zakończona poważnymi konsekwencjami dla kierowcy

fot. Policja
fot. Policja

Kierowcy, który w ogóle nie powinien siedzieć za kierownicą.

6 października policjanci z poznańskiej drogówki patrolowali ulice w Swarzędzu. Ich uwagę zwrócił samochód marki Seat, który poruszał się po jednej z ulic z rozbitym kloszem jednej z lamp. Dodatkowo kierowca i pasażer nie mieli zapiętych pasów. Auto zatrzymano do kontroli.

- Funkcjonariusze kontrolę rozpoczęli od sprawdzenia stanu trzeźwości kierowcy oraz weryfikacji jego uprawnień do kierowania pojazdami. Badanie policyjnym alkomatem wykazało, że mężczyzna był trzeźwy, jednak w policyjnych systemach brakowało informacji o posiadaniu przez 33-latka prawa jazdy. Kierowca Seata przyznał, że takich uprawnień nie ma i nigdy nie posiadał. Dodatkowo po weryfikacji pojazdu okazało się, że auto nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia OC. Policjanci drogówki wykazali jednak kolejne i bardzo poważne naruszenie prawa - wyjaśnia sierżant Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.

Auto miało tablice rejestracyjne przypisane do innego pojazdu. Samochód trafił na policyjny parking. - 33-latek został ukarany czterema mandatami karnymi. Natomiast za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień wobec mężczyzny został skierowany do sądu wniosek o ukaranie - grozi mu wysoka grzywna oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Pasażer Seata również nie uniknął mandatu karnego za brak zapiętych pasów bezpieczeństwa - dodaje.

To nie wszystko. Kierowca może trafić do więzienia na 5 lat za używanie tablic rejestracyjnych od innego auta.