Reklama
Reklama

Wjechała rozpędzonym Audi w przystanek tramwajowy i uciekła. To był nielegalny wyścig

fot. Policja
fot. Policja

Kobietę czekają surowe konsekwencje.

Wracamy do sprawy z weekendu. W nocy z soboty na niedzielę na Grunwaldzkiej kobieta prowadząca Audi wjechała w przystanek tramwajowy "Matejki", a następnie porzuciła pojazd i uciekła. Zatrzymano ją kilkanaście godzin później, o czym informowaliśmy na epoznan.pl w poniedziałek.

Wiadomo już, że 29-latka usłyszała zarzuty. Odpowie nie tylko za to, że wsiadła za kierownicę mimo posiadania zakazu prowadzenia pojazdów, ale też za udział w nielegalnym wyścigu. Bo właśnie w trakcie wyścigu doszło do tego groźnego zdarzenia. - Grozi jej od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności oraz przepadek auta lub jego równowartości. Za szereg wykroczeń podczas jazdy grzywna do 30 tysięcy złotych - wymienia podkomisarz Łukasz Paterski z poznańskiej policji. Paterski precyzuje, że kobieta przyznała się do udziału w nielegalnym wyścigu. - Trasa przejazdu wciąż jest analizowana. Wiele wskazuje na to, że swój początek wyścig miał na ulicy Grunwaldzkiej, na wysokości skrzyżowania z Grochowską.

- Policjanci ustalili także tożsamość kierującego BMW, który jechał równolegle obok Audi. Przebywa on właśnie na komisariacie i prowadzone są z nim czynności przez śledczych - dodaje.