Studentka z Poznania żałuje, że zmieniła płeć. Apeluje do innych. Nagranie obiegło Internet
Na kanale YouTube pod nazwą "Jaski" pojawił się wywiad ze studentką z Poznania.
Wyznała podczas rozmowy, że gdy podjęła decyzję o zmianie płci, była nastolatką z traumami, która nie mogła podejmować racjonalnych decyzji.
- Ja wtedy nie mogłam nawet zrobić tatuażu, a mogłam podjąć decyzję o tym, że chcę przyjmować hormony, które wprowadzą w moim ciele nieodwracalne zmiany. Kilka miesięcy temu w wieku 23 lat pierwszy raz rozpłakałam się przez to, że nie mam piersi - wyznała studentka podczas wywiadu.
W dalszej części rozmowy przyznała, że w dzieciństwie nie była w konflikcie z własnym ciałem, a problemy zaczęły się dopiero w okresie dojrzewania.
-Zaczęłam czuć, że odstaję od rówieśników, nie do końca byłam akceptowana taka, jaka jestem. Zaczęłam czuć, że moje zainteresowania są inne niż dziewczyn w moim wieku. Zaczęłam szukać przyczyn tego problemu. Nie wiedziałam, że mam autyzm, bo nie miałam diagnozy - wyznała Ada.
Okazuje się, że zmiany wywołane były chęcią akceptacji otoczenia - Ja poczułam, że moje ciało nie jest moje dopiero, gdy weszłam w środowisko trans. Gdy miałam około 15 lat dowiedziałam się o transpłciowości. Płynnie przeszło od zaburzeń odżywiania do identyfikowania się jako osoba transpłciowa. To dawało mi szansę stać się kimś innym.
Dziewczyna przyznała, że zaczęła czuć się chłopakiem dopiero, gdy poznała ówczesnego przyjaciela, który też był osobą trans i pochodził z tego samego miasta, co ona. Pod wpływem środowiska, w jakim przebywała, postanowiła zmienić płeć na męską. Tranzycja miała spowodować, że przestanie być nieakceptowalną przez rówieśników nastolatką. Miała wrażenie, że nie nadaje się do społeczeństwa. Wszystkie te odczucia pchnęły ją do zmiany płci. Dziewczyna zdecydowała się nawet na mastektomię, której również żałuje.
Obecnie próbuje odwrócić ten proces i ponownie stać się dziewczyną.
- Ta decyzja oddaliła mnie od tego, kim mogłabym być, kim miałam prawo być, czyli kobietą, którą się urodziłam. Czuję codziennie dyskomfort, na przykład ten męski głos boli mnie, gdy długo mówię. Można to wyćwiczyć, ale to nie jest coś, co można odwrócić w stu procentach. Przeszkadza mi również owłosienie na twarzy, które sobie usuwam u kosmetyczki. To są kolejne koszty, kolejne pieniądze, które muszę wyłożyć na to, żeby cofnąć to wszystko - powiedziała w wywiadzie Ada.
Dziewczyna twierdzi, że spora grupa osób decyduje się na zmianę płci głównie przez to, że obecnie ten proces jest bardzo liberalny. Podczas rozmowy radzi, aby nie podejmować zbyt pochopnej decyzji o zmianie płci i najpierw upewnić się, czy skorzystało się już ze wszystkich dostępnych form pomocy i czy chęć zmiany płci nie minie za jakiś czas. Ada podkreśla, że jest to praktycznie nieodwracalny proces, a skutki mogą być bolesne, wymienia na przykład pogrubione struny głosowe, które po długim mówieniu sprawiają ból.


