Reklama
Reklama

Drastyczne sceny w internecie. Mieszkaniec naszego regionu miał karmić węże żywymi zwierzętami. "Chcę rozbawiać ludzi"

fot. Pogotowie dla Zwierząt / FB / screen
fot. Pogotowie dla Zwierząt / FB / screen

Interwencja została przeprowadzona w mieszkaniu w Turku.

3 października policja, Fundacja Azyl dla Królików i Pogotowie dla Zwierząt interweniowały w mieszkaniu mężczyzny w Turku, który miał publikować w internecie nagrania z karmienia węży żywymi zwierzętami. Na miejscu znaleziono hodowlę gryzoni przeznaczonych na pokarm dla węży - 62 myszy i 2 szczury. Zapowiedziano również odebranie dwóch węży.

Studiujesz? Chcesz poznać pracę dla miasta? Urząd Miasta Poznania przyjmuje zgłoszenia na 4-miesięczne płatne staże. Aplikuj do 15 października!
REKLAMA

Jak opisują przedstawiciele Pogotowia dla Zwierząt, zwierzęta były stłoczone w małych plastikowych pojemnikach, bez wody i karmy, a ich stan był bardzo zły. Interwencja była reakcją na liczne zgłoszenia dotyczące filmów publikowanych przez mieszkańca Turku, na których miał karmić węże żywymi zwierzętami, w tym królikami. Zabezpieczone materiały mają wskazywać, że publikowanie takich nagrań nie było pojedynczym przypadkiem. Filmy, na których węże karmiono żywymi zwierzętami, miały być publikowane co najmniej od 2021 roku. Organizacje prozwierzęce określają materiały jako drastyczne.

"Szczególnie wstrząsające są nagrania z królikami. Duże zwierzę nie zawsze ginie natychmiast. Wąż oplata jego ciało, próbuje je uśmiercić i połknąć, a człowiek stoi obok z telefonem i rejestruje kolejne minuty cierpienia"- czytamy.

"Najbardziej bulwersujące było jednak to, co usłyszeliśmy dzisiaj od Daniela F. Powiedział, że będzie robił to dalej. Że nadal będzie karmił węże żywymi zwierzętami i nadal będzie nagrywał filmy. Dlaczego? - Wrzucam te filmiki do sieci, bo chcę rozbawiać ludzi - mówił dziś w mieszkaniu podczas interwencji"- dodają przedstawiciele Pogotowia dla Zwierząt.

Konto mężczyzny na Facebooku zostało zablokowane, jednak na TikToku nadal dostępne są materiały pokazujące cierpienie zwierząt. Organizacje zabezpieczyły filmy, zdjęcia i historię publikacji. Chcą, by Daniel F. odpowiedział przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami i otrzymał zakaz ich posiadania. Grozi mu do 5 lat więzienia.