"Pirat" lawirował między ludźmi na motorowerze na ścieżce pieszo-rowerowej. "Myślę, że jechał około 50 km/h"
Sytuacja z ulicy Warszawskiej.
W tej sprawie napisał do nas Czytelnik. - Mieszkam w okolicach ulicy Warszawskiej i często chodzę na spacer do Parku Tysiąclecia. W sobotę, około 14:30, wracając z psem z parku, tuż przy przystanku tramwajowym Termalna, na ścieżce pieszo-rowerowej ostro hamował przy mnie motorower elektryczny. Zaczął hamować dopiero, gdy mój pies (będący na smyczy) zaczął szczekać na widok bardzo szybko jadącego w naszą stronę pojazdu. Oczywiście był nieoznakowany, a kierujący nim miał kominiarkę, jechał od ul. Krańcowej, myślę, że z prędkością ok. 50 km/h i lawirował między ludźmi idącymi drogą pieszo-rowerową, gdzie to pieszy ma pierwszeństwo. Ta prosta sprzyja nabieraniu prędkości na rowerach, hulajnogach i motorach elektrycznych, a w ostatnim czasie zrobiło się tam bardzo niebezpiecznie. Nie jest to pierwszy raz, kiedy w tym miejscu przelatuje obok mnie rozpędzony pojazd, ale pierwszy raz udało mi się to uchwycić. Kierujący pojazdami elektrycznymi za nic mają to, że w pobliżu jest przystanek, wyjście z przejścia podziemnego czy wejście do miasteczka rowerowego. Zwłaszcza w weekendy jest tam duży ruch pieszy (najbliższy przystanek tramwajowy przy Termach) i bardzo łatwo o wypadek. Czy jest takiś sposób, by powstrzymać takich piratów? - opisuje.
Patrząc na zdjęcie trudno jednoznacznie stwierdzić, z jakim pojazdem mamy do czynienia. Prawdopodobnie to elektryczny motorower lub mini motocykl elektryczny typu fat bike. Zarówno jeden, jak i drugi pojazd nie powinien poruszać się po ścieżce pieszo-rowerowej. Grożą za to konsekwencje prawne.
Policjanci regularnie przeprowadzają kontrole użytkowników rowerów elektrycznych czy motorowerów w Poznaniu. Pisaliśmy o tym choćby pod koniec sierpnia.


Najpopularniejsze komentarze