Reklama

Arcybiskup Zieliński o Osiedlu Maltańskim: "Nie sprzedaliśmy tej nieruchomości dla pieniędzy. Zrobiliśmy to przede wszystkim po to, żeby rozwiązać problem społeczny"

Metropolita poznański rozmawiał z Katolicką Agencją Informacyjną.

W artykule przytoczono historię terenu, o którym od lat jest głośno. W XII wieku grunt został nadany zakonowi Joannitów i tak było przez 650 lat. W 1832 roku władze pruskie skasowały zakon. 50 lat później księgi wieczyste otrzymały zapis, z którego wynika, że teren należy do parafii św. Jana Jerozolimskiego. - W XX wieku tereny były przez parafię dzierżawione: w latach 1908-31 staroście poznańskiemu Tadeuszowi Kłosowi, a od 1931 r. dzierżawcą został Związek Towarzystw Ogródków Działkowych RP. W umowie zawarto zastrzeżenie, że użytkownicy działek nie mogą na ich terenie mieszkać. Zasadę tę zaczęto łamać już przed wojną, a czasy wojenne nie sprzyjały egzekwowaniu prawa - czytamy. - Po wojnie zarząd terenem przejęły Pracownicze Ogródki Działkowe "Wolność", zaś umowa dzierżawy nie została przez żadną ze stron wypowiedziana. Państwo, mimo wejścia w życie w 1950 r. ustawy o przejęciu tzw. "dóbr martwej ręki", nie przejęło terenu na własność. W okresie PRL parafia była zatem formalnym właścicielem, natomiast w praktyce nie mogła wykonywać prawa własności. Na działkach dalej budowano prowizoryczne domki i wiaty, nie zwracając uwagi na formalne przeszkody.

Studiujesz? Chcesz poznać pracę dla miasta? Urząd Miasta Poznania przyjmuje zgłoszenia na 4-miesięczne płatne staże. Aplikuj do 15 października!
REKLAMA

KAI pisze, że po likwidacji POD Wolność w latach 90. parafia próbowała zawrzeć umowy dzierżawy z zamieszkującymi na działkach ludźmi. 228 z nich to zrobiło. Około 60 nie podpisało dokumentów. Miesięczna opłata czynszowa za działkę wynosiła 58,5 zł brutto. - Umowy były terminowe lub na czas nieokreślony z terminem wypowiedzenia. Parafia, zawierając je, zrezygnowała z dochodzenia roszczeń za okres bezumownego korzystania z gruntów. Według informacji parafii, przy zawieraniu umów nie chodziło o pieniądze, a raczej o uregulowanie statusu nielegalnych najemców i przerwanie okresu zasiedzenia, bo gdyby do niego doszło, sytuacja prawna tego terenu poważnie by się skomplikowała.

KAI podaje, że teren zaczęto nazywać Osiedlem Maltańskim, a w rzeczywistości pod jednym adresem znajduje się tam 289 parceli, które były zamieszkiwane przez około 700 osób. Zajmowali oni, jak relacjonuje agencja, nielegalnie wybudowane budynki bez kanalizacji, z "chałupniczo wykonanymi" instalacjami elektrycznymi, ogrzewane "prymitywnymi piecykami, w których spalono wszystko, co dało się spalić".

Arcybiskup Zbigniew Zieliński sytuację na terenie nazywa "kryzysem humanitarnym". Podkreśla, że budynki nie spełniały żadnych norm. Z informacji przekazanych przez archidiecezję wynika, że dotąd opuszczono 110 działek, kolejnych 88 ma być opuszczonych wkrótce. Pozostaje 91 - ich użytkownicy w większości mają prowadzić rozmowy z kurią.

Dlaczego strona kościelna postanowiła sprzedać ten teren? A przypomnijmy, że umowę sprzedaży z deweloperem zawarto na początku roku. Opiewa na 420 milionów złotych. Kościół podkreśla, że zabrakło mu pieniędzy na relokację mieszkańców i dlatego zdecydował się na sprzedaż. - Właścicielem działki została spółka JHM Development, która zgodziła się na zapłatę należności w ratach, a także na odroczenie przejęcia terenu do czasu zakończenia programu relokacji. Od tego roku spółka Komandoria pracuje więc także na rzecz nowego właściciela, natomiast środki na program pochodzą od Archidiecezji, głównie z pierwszej części kwoty zapłaty.

- Nie sprzedaliśmy tej nieruchomości dla pieniędzy. Zrobiliśmy to przede wszystkim po to, żeby rozwiązać problem społeczny - zaznacza arcybiskup Zieliński. I zapewnia, że kościół pomaga mieszkańcom, szuka z nimi dialogu i remontuje mieszkania, do których się przeprowadzają. - W przekazie publicznym zdyskredytowano ogromny wysiłek wielu ludzi, dzięki którym ci, którzy mieszkają na działkach, mogą przenieść się do normalnych mieszkań - dodał.

Pieniądze, które zostaną po zakończeniu programu relokacji, mają być wydawane na rzecz lokalnego Kościoła - mają dzięki nim powstawać nowe i być remontowane dotychczasowe kościoły, ale nie tylko. Mają służyć edukacji, programom stypendialnym i działaniom charytatywnym. W planach jest powstanie placówki dla seniorów, a także finansowanie przytuliska i ogrzewalni dla bezdomnych.

Temat Osiedla Maltańskiego od dawna budzi ogromne emocje. Na osiedlu wciąż są mieszkańcy, którzy nie chcą się wyprowadzić ze swoich domów. Walczą o to, by móc tam pozostać.