Wielka impreza dla fanów motoryzacji ruszyła na MTP!
Duże zainteresowanie Retro Motor Show.
To jubileuszowa, dziesiąta edycja wydarzenia, które każdego roku zrzesza tysiące miłośników klasycznej motoryzacji. - Na odwiedzających czekają auta warte fortunę, ryk driftu, licytacje zaczynające się od jednej złotówki oraz zabytkowy kombajn, który o własnych kołach pokonał ponad 400 kilometrów, żeby stanąć w poznańskich pawilonach - informują organizatorzy wydarzenia.
Kultowy kombajn Bizon Z056 wyjechał 10 września z Krakowa, by dojechać do Poznania na Retro Motor Show. - Jego średnia prędkość to 15 do 20 km/h, a spalanie sięga 50 litrów na 100 kilometrów. Za kierownicą siedział Grzesiek z ekipy Talary Adventure Garage, a maszynę zobaczycie na stoisku twórcy internetowego Jarzyna Film. Wyprawa ma cel charytatywny. Ekipa zbiera 100 tysięcy złotych na nowy dom dla 65-letniego Pana Piotra, który samotnie opiekuje się niepełnosprawną żoną i córką. Koszty podróży pokryli z własnej kieszeni, więc cała zebrana kwota trafi do rodziny, a zbiórka trwa na portalach zrzutka.pl i pomagam.pl. Ten sam Bizon ma już na koncie przejazd Rajdu Koguta z 2025 roku - dodają.
Kombajn nie jest jedyną atrakcją. Zwiedzający będą mogli zobaczyć Stutz Blackhawk z 1972 roku. To neoklasyczna limuzyna projektu Virgila Exnera, przy której włoscy rzemieślnicy spędzili ponad 1500 godzin. - Karoserię pokryto 22 warstwami lakieru, a wnętrze wykończono skórą Connolly, egzotycznym drewnem i akcentami z 24-karatowego złota. Pierwszym nabywcą tego modelu w historii był sam Elvis Presley, jeździli nim też Frank Sinatra i szach Iranu. Egzemplarz pokazywany w Poznaniu miał jednak innego właściciela, wybitnego amerykańskiego malarza Andrew Wyetha, i po renowacji stanie się częścią pierwszej w Europie Środkowej wystawy jego twórczości.
Pierwszy raz w Poznaniu swoje egzemplarze pokaże Piotr Życzyński, znany kolekcjoner aut. - Jego garaż House of Classics przywozi cztery białe kruki. Największy z nich to Simplex Crane Model 5 z 1916 roku, zwany amerykańskim Rolls-Royce'em, z dziewięciolitrowym silnikiem o mocy 110 KM. To jeden z zaledwie trzech egzemplarzy w Europie, a bliźniaczy model ma w kolekcji Jay Leno. Obok staną De Tomaso Pantera z 1972 roku z silnikiem rodem z Mustanga, Maserati Khamsin projektu Marcello Gandiniego, wyprodukowane w zaledwie 430 sztukach, oraz Porsche 911T w kultowym kolorze Bahama Yellow.
Plac Św. Marka zamieni się w strefę driftów, a chętni będą mogli zasiąść jako pasażerowie w Drift Taxi. Nie zabraknie też toru gokartowego. Nieodzownym elementem wydarzenia są licytacje. - Ofertę będzie mógł złożyć każdy zwiedzający, a na liście są między innymi Renault Dauphine Gordini, Triumph 2500 PI i Borgward Isabella.
Wydarzenie potrwa do niedzieli. Wstęp jest biletowany. Za bilet normalny zapłacimy od 55 złotych, a ulgowy od 45 złotych. Osoby ubrane w stroje retro zapłacą 29 złotych.


