Niebezpieczna sytuacja w poznańskiej podstawówce. Agresywna uczennica miała dusić koleżankę w łazience
Do zdarzenia doszło w Szkole Podstawowej nr 79 przy ulicy Jesionowej.
W tej sprawie napisał do nas Czytelnik, który jest rodzicem dziecka uczęszczającego do klasy z osobami biorącymi udział w tym incydencie. Sprawa dotyczy uczniów pierwszej klasy szkoły podstawowej. W środę rodziców poinformowano za pośrednictwem aplikacji internetowej, że w trakcie lekcji doszło do "sytuacji", a wychowawczyni rozmawiała już w tej sprawie z dyrektor placówki, a także ze szkolnym pedagogiem i psychologiem. - O godzinie 11:25 odbieraliśmy dzieci ze szkoły, które, na pytanie, o jakie sytuacje chodzi, tłumaczyły, że niektórym grożono, inne były pobite - zastraszone, a jedna dziewczynka została podduszona do nieprzytomności w łazience szkolnej. Powstało wielkie wzburzenie i wymiana zdań na czacie klasowym WhatsApp - nadal nie mieliśmy wyjaśnionej sprawy przez wychowawczynię ani dyrekcję szkoły - relacjonuje.
Z relacji rodzica wynika, że dziewczynka, która miała się dopuścić agresywnego zachowania, powtarza pierwszą klasę. Z wiadomości od wychowawczyni, którą ostatecznie otrzymali rodzice, wynika natomiast, że jedna z uczennic w trakcie lekcji wyszła do łazienki. - Po chwili inna uczennica zapytała, czy również może wyjść. Odpowiedziałam, żeby poczekała do powrotu X, ponieważ nie wyrażam zgody na jej wyjście do toalety razem z innymi dziećmi. Mimo mojego jednoznacznego zakazu wyjścia, uczennica samowolnie opuściła salę. Wyszłam za nią przed drzwi sali i poprosiłam o powrót do klasy, jednak nie zastosowała się do mojego polecenia. Wróciłam więc do sali, ponieważ sprawuję samodzielną opiekę nad 21 uczniami i nie mogę pozostawić całej klasy bez nadzoru - opisuje nauczycielka. - Po chwili do klasy wróciła zapłakana X i poinformowała mnie, że została w toalecie duszona przez inną uczennicę z naszej klasy. Natychmiast udzieliłam jej wsparcia i pomocy, zapytałam czy coś się stało, pocieszyłam ją, następnie odseparowałam pozostałe dzieci od uczennicy - czytamy. Nauczycielka wyjaśnia, że sporządziła stosowną notatkę w tej sprawie, a także zgłosiła to do pani dyrektor, po czym odbyła rozmowy z psychologiem i pedagogiem szkolnym. Z wiadomości wynika, że nie jest to pierwsza sytuacja z tą uczennicą. Jak podkreślono, podejmowane są wszelkie działania, by zapewnić bezpieczeństwo dzieciom.
- Dzieci czują się zagrożone, nie chciały dziś iść do szkoły, lecz zapewniono nas, że ta dziewczynka - sprawczyni, do końca tygodnia nie pojawi się na pewno w szkole. Pani dyrektor twierdzi, że wyolbrzymiamy sprawę i wszystko zostanie wyjaśnione z tatą tej dziewczynki - podkreśla rodzic. Na czwartek, godziny popołudniowe, zapowiedziano zebranie dyrekcji z rodzicami w tej sprawie. - Obawiam się, że po raz kolejny sprawa nie ujrzy światła dziennego i pozostanie w murach placówki i zbytnio dużo się nie zmieni. Dlatego też zgłaszam sprawę do mediów - dodaje.
Poprosiliśmy dyrekcję szkoły o komentarz do tej sprawy. - Sprawy związane bezpośrednio z zachowaniem, bezpieczeństwem i zdrowiem konkretnych uczniów nie będą przeze mnie komentowane na forum publicznym - odpowiedziała dyrektor placówki.



Najpopularniejsze komentarze