Historia jak z horroru w Puszczykowie. Wszedł do cudzego domu, zabrał nóż z kuchni i przechadzał się po pokojach, obezwładnił go mieszkaniec
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem.
W tej sprawie napisała do nas Czytelniczka, właścicielka domu przy ulicy Kopernika w Puszczykowie, w którym doszło do scen rodem z filmów. - Tego wieczoru nie było mnie w domu. Nagle zadzwoniła do mnie przerażona dziewczyna mojego syna: "W domu jest jakiś facet z nożem. Błagam, wracajcie szybko!". Wiedziałam, że powrót do domu zajmie nam około pół godziny. Natychmiast zadzwoniłam po pomoc do sąsiada, a moja córka w tym samym czasie zawiadomiła policję. Po chwili telefon zadzwonił ponownie. Dziewczyna mojego syna była w panice, krzyczała, że syn go obezwładnił i poddusza. I ona nie wie, co ma robić. Pytała, za ile będziemy. Próbowałam ją uspokoić, że sąsiad już biegnie i że policja też już jedzie. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się, że mężczyzna, który wtargnął do naszego domu, zamknął drzwi na klucz od środka. Sąsiad, który przybiegł nam pomóc, nie mógł wejść do środka - opisuje.
Mężczyzna wszedł do domu przez niezamknięte na klucz drzwi, zamknął je za sobą na zamek, wybrał nóż z największym ostrzem ze stojaka w kuchni i udał się na piętro, gdzie znajdowali się syn naszej Czytelniczki oraz jego dziewczyna. - Mój syn zdołał go obezwładnić i odebrać mu nóż. I właśnie wtedy pojawia się kolejne pytanie: Co stałoby się z moim synem, gdyby w obronie własnej doszło do tragedii? Czy człowiek, który bronił się przed uzbrojonym intruzem we własnym domu, sam musiałby później tłumaczyć się jako podejrzany?
Okazało się, że napastnik to mieszkaniec pobliskiego domu. Sąsiad, który ruszył na ratunek, rozpoznał go i wezwał jego ojca na pomoc. - Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, powiedzieli nam, że mieli już wcześniej kontakt z zatrzymanym mężczyzną, ale nie mogli nam powiedzieć, w jakiej sprawie. Ojciec mężczyzny potwierdził nam natomiast, że jego syn wcześniej leczył się psychiatrycznie. Nie znamy jego diagnozy. Nie wiemy również, jaki był charakter tego leczenia ani czy obecnie pozostawał pod opieką lekarzy. Nie chcę tego przesądzać. Wiem natomiast, co wydarzyło się w naszym domu. Co stanie się teraz? Czy mężczyzna zostanie poddany badaniu psychiatrycznemu? Czy będzie obserwowany przez biegłych psychiatrów? Co mają zrobić mieszkańcy, jeżeli człowiek, który wtargnął do ich domu z nożem, wróci do swojego mieszkania znajdującego się kawałek dalej? - pyta.
Kobieta zwraca uwagę, że tym razem nie doszło do tragedii, ale w Polsce coraz częściej dochodzi do takich sytuacji i kończą się one tragicznie. - Mój syn musiał ryzykować własnym zdrowiem i życiem żeby obezwładnić człowieka, który miał nóż. Jego dziewczyna przeżyła traumę. Do dziś jest cały czas zestresowana i boi się sama wychodzić z domu. My również przestaliśmy czuć się bezpiecznie we własnym domu. Obawiają się także inni mieszkańcy okolicy.
- W poniedziałek około godz. 20:30 policjanci zostali powiadomieni o obcym mężczyźnie, który z nożem przebywa w domu zgłaszających - potwierdza podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji. - Funkcjonariusze ustalili, że tego wieczoru nietrzeźwy 29-latek, mając ponad 2,5 promila alkoholu w swoim organizmie, wszedł przez niezamknięte na klucz drzwi do środka i z kuchni zabrał nóż - następnie chodził z nim po domu - dodaje. - Przed przyjazdem policjantów został on obezwładniony przez domowników oraz sąsiadów. Następnie został zatrzymany przez policjantów z Puszczykowa. Trafił do policyjnego aresztu.
Mężczyzna po wytrzeźwieniu usłyszał w prokuraturze zarzut związany z wdarciem się do cudzego domu, za co grozi mu do roku więzienia. - Decyzją prokuratury został poddany pod dozór policji oraz ma zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zobowiązanie się do powstrzymania od nadużywania alkoholu - wymienia Paterski. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika także, że czeka go badanie psychiatryczne. O jego dalszych losach będzie decydować sąd.

Najpopularniejsze komentarze