Reklama
Reklama

Brakuje 170 tysięcy w miejskim przedszkolu. Środki te należały do pracowników

Przedszkole nr 160 na Ratajach | fot. Google Earth
Przedszkole nr 160 na Ratajach | fot. Google Earth

To środki z kasy zapomogowo-pożyczkowej w Przedszkolu nr 160 na poznańskich Ratajach.

Kasa zapomogowo-pożyczkowa w przedszkolu na Ratajach działała co najmniej od lat 90. Przystępujący do niej pracownicy godzili się na potrącanie z każdej swojej wypłaty po 50 zł. W zamian mogli korzystać z nieoprocentowanej pożyczki ze środków kasy, a kolejne potrącenia z ich pensji taką pożyczkę spłacały. W każdej chwili pracownicy mogli także wystąpić z kasy i wówczas otrzymywali wszystkie wpłacone do tego czasu środki. Wiosną 2024 z kasy zapomogowo-pożyczkowej wycofali się wszyscy członkowie, ale... nikt nie odzyskał wpłaconych pieniędzy. Okazuje się, że w kasie brakuje 170 tysięcy złotych, które powinny być zwrócone 30 osobom. Jedną z poszkodowanych jest nasza Czytelniczka, która o sprawie nas poinformowała. Co się stało ze środkami - do dziś nie wiadomo. Śledztwo do tej pory nie wykazało jednoznacznej defraudacji (w której np. osoba zarządzająca wspólną kasą przelałaby środki z kasy na swój prywatny rachunek). Cóż innego mogło się stać? Teoretycznie ktoś mógłby historycznych pożyczek nie spłacić, a osoba prowadząca kasę nie przeprowadziłaby windykacji lub też doprowadzono do rażącej niegospodarności w zarządzaniu środkami pracowników.

Miasto Poznań, które prowadzi przedszkole na Ratajach, odcina się od sprawy. "Zgodnie z obowiązującą ustawą o kasach zapomogowo-pożyczkowych jest ona niezależnym podmiotem, a jej majątek stanowi własność członków, a nie przedszkola czy gminy. Organ prowadzący nie jest stroną w postępowaniu wyjaśniającym" - poinformowała redakcję epoznan.pl Hanna Janowicz, kierowniczka I Oddziału Organizacji Szkół i Placówek Oświatowych Wydziału Oświaty UMP.

Sprawą zajmuje się prokuratura i po zakończeniu postępowania przygotowawczego ma zostać skierowana do sądu. Ponieważ nie ustalono dotąd powodu braku w kasie, trudno na tym etapie przypisywać winę. Gdyby jednak winnym okazał się pracownik przedszkola, miasto mogłoby zostać zobowiązane do pokrycia szkód z powołaniem się na odpowiedzialność pracodawcy za swojego pracownika. Choć Kasy Zapomogowo-Pożyczkowe mają własną, niepełną osobowość prawną, to pracodawca, u którego kasa funkcjonuje, świadczy pomoc w ich prowadzeniu. Zgodnie z ustawą, pracodawca jest zobowiązany udostępnić lokal do prowadzenia kasy, ale także przewozić gotówkę do banku czy pomóc w prowadzeniu księgowości kasy.