Zarośnięta kwatera na poznańskim cmentarzu. Mamy odpowiedź administracji
O tej sprawie pisaliśmy już w weekend.
Nasza Czytelniczka zwróciła uwagę na przykry widok na Cmentarzu Junikowo. - Tak wyglądają kwatery, ludzie nie mogą dostać się do miejsc pochówku swoich bliskich. Cały czas odbywają się pochówki i niestety widok jest przykry. Miasto kompletnie nie dba o tę część cmentarza. Starszym ludziom jest ciężko dojść do grobu, a często jest to wręcz niemożliwe. Czy tylko dba się o część przy kaplicy? Proszę o nagłośnienie tej sprawy. Pochowałam rodziców w ubiegłym roku i gdybym chciała zrobić to gdzieś na łące czy w lesie to pewnie by lepiej wyglądało - pisała do nas Lidia.
Mateusz Dzioba z Usług Komunalnych, które są administratorem tego cmentarza, zapewnia nas, że do końca bieżącego tygodnia kwatera ze zdjęcia zostanie uporządkowana. - Prace ogrodnicze prowadzone na cmentarzach obejmują przede wszystkim tereny wspólne i ogólnodostępne - ścieżki, dukty oraz przejścia między kwaterami. Natomiast za utrzymanie grobu i jego najbliższego otoczenia odpowiadają osoby sprawujące opiekę nad grobem. Jest to szczególnie istotne na dużych cmentarzach, takich jak Junikowo i Miłostowo, gdzie powierzchnia terenów przeznaczonych do utrzymania jest bardzo duża. Z tego względu nie jest możliwe systematyczne pielęgnowanie wszystkich pojedynczych grobów i ich najbliższego otoczenia przez służby zajmujące się utrzymaniem zieleni - podkreśla.
- Nie oznacza to jednak, że problem zarośniętych grobów pozostaje niezauważony. Cyklicznie prowadzimy dodatkowe prace interwencyjne na zaniedbanych kwaterach. Nie ograniczają się one wyłącznie do usuwania samosiewów drzew i krzewów, które mogą z czasem powodować degradację grobów. W ramach tych działań wykonywane jest również dodatkowe koszenie najbardziej zaniedbanych i wymagających interwencji miejsc. W pierwszej kolejności uwzględniane są między innymi kwatery grobów dziecięcych oraz miejsca, które ze względu na stopień zarastania wymagają szybszej reakcji. Dzięki temu, mimo że systematyczne utrzymanie pojedynczych grobów nie należy do zakresu podstawowych prac ogrodniczych, w wielu przypadkach podejmujemy działania, aby poprawić ich wygląd i ograniczyć postępujące zarastanie - dodaje.
Dzioba podkreśla, że administracja zdaje sobie sprawę z dużych oczekiwań mieszkańców. - Rozumiemy, że osoby odwiedzające cmentarze chciałyby, aby również najbliższe otoczenie grobów było zadbane. Dlatego, wsłuchując się w zgłaszane uwagi, rozważamy przy przygotowywaniu kolejnych postępowań przetargowych możliwość uwzględnienia w ich zakresie również systematycznego koszenia terenów bezpośrednio przy pojedynczych grobach. Takie rozwiązanie pozwoliłoby lepiej odpowiedzieć na rzeczywiste potrzeby mieszkańców i jasno określić zakres prac, które będą wykonywane w ramach utrzymania zieleni. Zależy nam na tym, aby cmentarze były miejscami zadbanymi, estetycznymi i godnymi, a jednocześnie aby sposób prowadzenia prac odpowiadał rzeczywistym potrzebom osób, które odwiedzają groby swoich bliskich - kończy.


