Prezydent Poznania zabrał głos w sprawie Osiedla Maltańskiego. "Nie mogę prosić arcybiskupa o spotkanie z bojówkami RAZEM"
Zdaniem prezydenta, sytuacja wykorzystywana jest do celów politycznych.
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak do sprawy odniósł się w rozmowie z Radiem Poznań. Podkreśla, że miasto od lat angażuje się w pomoc mieszkańcom Osiedla Maltańskiego. Jego zdaniem, osoby przeprowadzające się do lokali komunalnych lub socjalnych często trafiają do lepszych warunków. "Te warunki, w których te osoby mieszkały, w wielu przypadkach ulegają poprawie, gdy następuje przeprowadzka do lokalu komunalnego czy socjalnego. Natomiast osobną kwestią są pewne osoby, które kreują w tej chwili emocje, które starają się to wykorzystać właśnie dla celów politycznych. I ubolewam, że tak jest" - mówi.
Prezydent uważa jednocześnie, że sytuacja mieszkańców osiedla jest wykorzystywana do celów politycznych. Krytycznie ocenia także zaangażowanie części środowisk lewicowych, twierdząc, że zamiast szukać kompromisu, eskalują emocje wokół sprawy. "Nie mogę prosić arcybiskupa o spotkanie z bojówkami RAZEM, bo nie wiem, by doszło do ataku fizycznego na arcybiskupa. No przecież mieliśmy przykład tego, co robią anarchiści, tego fizycznego ataku pięciokrotnego mistrza Polski w muay thai, który mnie uderzył. No co ja bym prosić arcybiskupa na spotkanie z takimi ludźmi? Przecież to nie jest absolutnie żadna chęć kompromisu, to jest chęć właśnie robienia zadymy. Porozumienie nie jest celem działania niektórych środowisk zaangażowanych w sprawę Osiedla Maltańskiego" - mówi w rozmowie z poznańską rozgłośnią Jacek Jaśkowiak.
Jaśkowiak zaapelował również do mediów o powściągliwość i unikanie budowania sensacyjnych narracji. Jego zdaniem, zainteresowanie sprawą jest potrzebne, ale jak twierdzi nie powinno służyć atakowaniu instytucji. Prezydent w swojej wypowiedzi podkreślił, że mieszkańcy Osiedla Maltańskiego nie mieli prawa do tego terenu. "To, że ktoś dokona samowoli budowlanej, to, że ktoś korzysta z tego, że Kościół pozwalał tak naprawdę tam mieszkać. No, to nie oznacza tak naprawdę tego, że ten Kościół przekazał prawo własności tym osobom" - mówił.



Najpopularniejsze komentarze