Reklama
Reklama

2-latek z sepsą salmonellową po dożynkach. Zatruł się jedzeniem?

fot. Gmina Mieleszyn / FB
fot. Gmina Mieleszyn / FB

Wracamy do sprawy pechowych dożynek w powiecie gnieźnieńskim.

Już w sobotę informowaliśmy na epoznan.pl o kilkunastu osobach, które rozchorowały się po dożynkach w gminie Mieleszyn. Wydarzenie odbywało się w Popowie-Ignacewie, a wśród chorych był sam wójt Gminy Mieleszyn, Artur Janczak.

Głos Wielkopolski podaje, że sytuacja była wyjątkowo poważna w przypadku dwóch osób - 2-latka i 17-latki. Trafiły one w poważnym stanie do szpitala w Gnieźnie. U malucha objawy zaczęły się dzień po dożynkach, początkowo rodzice myśleli, że to typowa "jelitówka". Ale stan się pogarszał. Ostatecznie trafił do szpitala, gdzie stwierdzono sepsę salmonellową. Objawy miała też mama dziecka. W szpitalu rodzina spotkała 17-latkę, która brała udział w tych samych dożynkach.

W środę sprawę zgłoszono sanepidowi, a ten przyznał, że stwierdzono dotąd 19 przypadków zachorowań. U 3 osób potwierdzono salmonellę. Przypuszczenia rzeczywiście są takie, że na jednym ze stoisk wystawionych w ramach dożynek uczestnikom zaserwowano jedzenie, które doprowadziło do zachorowań. Na ten moment nie ma jednak możliwości sprawdzenia, które było to stoisko.