Region. 15-latek na elektrycznym motorowerze próbował uciec przed policją. Mandat dostał ojciec
Nocna przejażdżka po Turku zakończyła się wizytą na komisariacie.
Policjanci z Turku około 22:50 próbowali zatrzymać do kontroli kierującego elektrycznym motorowerem. - Umundurowany funkcjonariusz wyraźnie dawał kierującemu sygnał do zatrzymania, używając latarki ze światłem czerwonym. Kierujący jednak nie zatrzymał się, chcąc uniknąć kontroli - przyznaje policja.
Gdy do zatrzymania w końcu doszło, okazało się, że pojazd prowadzi 15-latek. Motorower nie miał tablic rejestracyjnych, ubezpieczenia OC i badania technicznego, a tym samym nie był dopuszczony do ruchu. Stwierdzono również nieprawidłowości w jego stanie technicznym oraz wyposażenie bez wymaganej homologacji.
- To jednak nie koniec przewinień młodego kierującego. Nastolatek poruszał się wzdłuż chodnika oraz po przejściu dla pieszych, a także bez wymaganych świateł w okresie od zmierzchu do świtu. Co najważniejsze, nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem - dodaje.
Właścicielem elektrycznego jednośladu jest ojciec nastolatka. - W związku z dopuszczeniem do prowadzenia pojazdu osoby niemającej wymaganych uprawnień do kierowania został ukarany mandatem karnym w wysokości 2000 złotych, na podstawie art. 96 § 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń. Ta sytuacja powinna być przestrogą przede wszystkim dla rodziców i opiekunów. Udostępnienie dziecku pojazdu, do którego prowadzenia wymagane są odpowiednie uprawnienia, wiąże się z odpowiedzialnością. Zanim pozwolimy młodej osobie wsiąść za kierownicę, upewnijmy się, że posiada ona wymagane uprawnienia, a sam pojazd jest sprawny, właściwie wyposażony, dopuszczony do ruchu i posiada wymagane ubezpieczenie.


