Reklama
Reklama

Region. Pijana wjechała autem w ogródek gastronomiczny i odjechała. Daleko nie uciekła

fot. Policja
fot. Policja

Sytuacja ze Śmigla.

W niedzielę około 8:30 rano właściciel punktu gastronomicznego przy ulicy Kościuszki w Śmiglu pojawił się w swoim lokalu i zaczął przygotowania do pracy. Nagle usłyszał hałas dobiegający z zewnątrz. - Gdy wyszedł, zobaczył jedynie odjeżdżający z piskiem opon samochód - relacjonuje policja. Kierująca autem marki Citroen wjechała w ogródek gastronomiczny przed lokalem i zniszczyła jego wyposażenie.

- Tym razem o ogromnym szczęściu w nieszczęściu można mówić w dosłownym znaczeniu. Do zdarzenia doszło tuż przed otwarciem punktu gastronomicznego. W ogródku nie przebywały jeszcze żadne osoby. Gdyby do podobnej sytuacji doszło później, konsekwencje mogłyby być tragiczne - dodaje policja.

Mundurowi szybko ustalili właścicielkę auta i udali się do jej miejsca zamieszkania. Znaleźli tam uszkodzonego Citroena. Kobieta przyznała, że kierowała autem. - Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało 1,87 promila alkoholu w jej organizmie. Kobieta przekonywała jednak policjantów, że w chwili zdarzenia była trzeźwa, a alkohol spożyła dopiero po powrocie do domu, tłumacząc to zdenerwowaniem po kolizji. Jednak podczas późniejszego przesłuchania w komendzie przyznała, że spożywała alkohol jeszcze przed zdarzeniem. W związku z wcześniejszymi wyjaśnieniami policjanci wykonali badanie retrospektywne stanu trzeźwości, na podstawie którego biegły jest w stanie ocenić, jaki był jej stan trzeźwości w chwili zdarzenia.

Kobieta nie tylko zniszczyła wyposażenie ogródka gastronomicznego, ale też uderzyła w zaparkowany obok samochód. Za swój czyn odpowie przed sądem.