17-latek pojechał do domu po brakującą rzecz na grób ojca, zginął w trasie. Jest zarzut dla kobiety, która prowadziła auto
Wracamy do sprawy wypadku z powiatu ostrzeszowskiego.
30 marca w Rogaszycach, na drodze krajowej nr 11 w powiecie ostrzeszowskim samochód osobowy zderzył się z motocyklistą. Jak wstępnie ustaliła policja, kierująca autem nie ustąpiła pierwszeństwa prawidłowo jadącemu 17-latkowi, doprowadzając do jego śmierci.
Historia była wyjątkowo dramatyczna. 17-letni Nikodem w styczniu ubiegłego roku stracił ojca. 43-letni mężczyzna chorował na czerniaka i przegrał walkę o życie. Zostawił żonę i dzieci. Rodzina wciąż nie otrząsnęła się z tej tragedii, a teraz przyszło jej zmierzyć się z kolejną. Podczas wizyty na cmentarzu, na grobie ojca, zabrakło jednej rzeczy - chłopak pojechał po nią motocyklem do domu. Wtedy zginął w wypadku.
Jak informuje Radio Poznań, prokuratura właśnie postawiła zarzut kobiecie prowadzącej auto uczestniczące w wypadku. Będzie odpowiadać za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi jej do 8 lat więzienia. Biegli wiedzą już, że 17-latek na motocyklu hamował, by uniknąć zderzenia z autem, które nagle wyjechało z drogi podporządkowanej, ale nie był w stanie uniknąć zderzenia.



Najpopularniejsze komentarze