Problemy na budowie nowej poznańskiej kładki pieszo-rowerowej
Chodzi o inwestycję prowadzoną w Parku Wodziczki.
Wiosną, wraz z poprawą warunków atmosferycznych, nad Bogdanką rozpoczęły się prace związane z budową nowej przeprawy dla pieszych i rowerzystów. Gdy prace ruszały podawano, że inwestycja powinna być zakończona w czwartym kwartale bieżącego roku. Okazuje się jednak, że nie wszystko idzie tak jak powinno.
W tej sprawie napisał do nas Czytelnik. - Na początku kwietnia przejazd od ul. Pułaskiego do Parku Wodziczki został zablokowany szlabanami/płotkami i przez wiele tygodni nic się nie działo. Gdzieś w maju asfalt na przejeździe został rozryty, płoty zostały ustawione wokół większego obszaru i przez wiele tygodni nic się nie działo. W czerwcu coś tam kopali, nasypali ten żwir/podbudowę widoczny na zdjęciu i następnie przez kolejne długie tygodnie i ciągle nic się nie dzieje. W lipcu i sierpniu nikt tam nie pracuje - ulewy wymyły dużo tego żwiru/podbudowy, płoty przechylone i zniszczone (zapewne podatnicy za te szkody zapłacą) - relacjonuje Mariusz.
Co na to Poznańskie Inwestycje Miejskie? - Na czas budowy kładki w Parku Wodziczki wpływa kilka czynników. Warunki gruntowo-wodne w tym miejscu są wyjątkowo skomplikowane. Badania geotechniczne potwierdzają zmienną nośność podłoża, obecność głębokich przewarstwień słabonośnych oraz wysoki poziom wód gruntowych. Tego typu specyfika terenu uniemożliwia stosowanie szybkich, standardowych rozwiązań fundamentowych. Ponadto bezpośrednie sąsiedztwo wiaduktu tramwajowego wyklucza stosowanie popularnych metod wibracyjnych do wzmacniania podłoża na rzecz technologii bardziej czasochłonnych - tłumaczy Maja Chłopocka z Poznańskich Inwestycji Miejskich. - Po dodatkowych badaniach geotechnicznych przygotowano uzupełniający projekt technologiczny, który doprecyzował sposób wykonania fundamentów z uwzględnieniem potrzeby zwiększenia zakresu wzmocnienia podłoża na niektórych odcinkach - dodaje.
Dodatkowo sytuację skomplikowały intensywne opady na początku sierpnia. - Bogdanka zalała teren budowy, uszkadzając infrastrukturę tymczasową oraz platformę roboczą. Wykonawca zgłosił szkodę do ubezpieczyciela i po sfinalizowaniu formalności przystąpi do wykonania kolumn betonowych oraz wymiany gruntu - zapewnia.
PIM podkreśla, że wykonawca ogrodził teren ze względów bezpieczeństwa, a procesy osiadania i wzmacniania podbudowy mogą być groźne dla osób postronnych. - Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie prowadzi stały nadzór nad robotami i pozostaje w bieżącym kontakcie z wykonawcą, reagując na każde spowolnienie prac oraz na sposób zabezpieczenia terenu. Celem spółki jest możliwie szybkie udostępnienie terenu mieszkańcom, przy zapewnieniu trwałości i bezpieczeństwa konstrukcji na wiele lat. Wszelkie ewentualne nieuzasadnione opóźnienia lub braki w należytym zaangażowaniu po stronie wykonawcy będą rozliczane i sankcjonowane według umowy - kończy.


