Skarby motoryzacji znalezione w Wielkopolsce. "Wszyscy byli przekonani, że żaden nie przetrwał"
Znaleziono aż dwa egzemplarze.
O nietypowym odkryciu informuje Metropolia Poznań. "Przez dekady pasjonaci motoryzacji byli pewni, że po Bałtyku została tylko garść czarno-białych zdjęć i wspomnienia ludzi, którzy nim jeździli. Dokumentacja fabryczna nie zachowała się w ogóle. W ciągu ostatniego roku odnaleziono dwa egzemplarze. Oba dwadzieścia kilometrów od siebie - jeden w Gminie Oborniki, drugi na terenie Miasta i Gminy Skoki. I żaden z właścicieli nie wiedział, jaka perełka stoi u niego na działce" - przekazano.
Bałtyki powstawały w Koszalinie, gdzie autobusy składano ręcznie w Fabryce Urządzeń Budowlanych "Bumar". Pierwsze egzemplarze produkowano na podwoziu Stara 20/21, później wykorzystywano czeskie podwozia Skody 706 RTO. Łącznie powstało prawdopodobnie 150-200 pojazdów, choć dokładna liczba do dziś nie jest znana. Bałtyki jeździły m.in. po Koszalinie, Lublinie i Poznaniu, zanim zostały wyparte przez Jelcze.
W czerwcu 2025 roku pasjonaci odnaleźli wrak autobusu Bałtyk, który przez blisko 60 lat stał w lesie na terenie gminy Oborniki i służył jako przydomowy magazyn. Pojazd 6 sierpnia 2025 roku trafił do Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. Jego stan był jednak tak zły, że na podstawie zachowanych elementów powstaje obecnie replika.
"Dokładnie rok później historia się powtórzyła. Do prowadzącego stronę Lubel trafiły zdjęcia autobusu stojącego nad jeziorem w Potrzanowie w gminie Skoki. Odkrycia dokonał kolekcjoner i poszukiwacz zabytkowych pojazdów Piotr Lubomirski. Ten Bałtyk trafił nad jezioro w latach 80. z Krajowej Spółdzielni Komunikacyjnej i od tamtej pory służył jako domek letniskowy. Firanki w kwiaty, kuchenny blat, obrazek na ścianie. Właściciel przez kilkadziesiąt lat nie zdawał sobie sprawy, czym naprawdę jest budynek w jego ogrodzie" - informuje Metropolia Poznań.
"Jest w wyraźnie lepszym stanie niż pierwszy - stał pod zadaszeniem. Różni się też detalami: okna ma dzielone u góry, podczas gdy oławski egzemplarz ma je pełne. Początkowo miał zostać w Potrzanowie. Właściciel planował odnowić go samodzielnie i dalej używać jako domku kempingowego. Po nagłośnieniu sprawy zmienił zdanie" - dodano.
13 sierpnia dźwig przeniósł autobus nad zabudowaniami i umieścił go na lawecie. Bałtyk trafił do Oławy, do tego samego muzeum, do którego wcześniej przewieziono pierwszy odnaleziony egzemplarz.


