Nowy proceder zyskuje niechlubną popularność. Mieli zakopywać narkotyki w setkach miejsc, również w naszym regionie
Zatrzymano dwie osoby.
W ramach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Kępnie policjanci zatrzymali dwie osoby - 25-letnią kobietę i 27-letniego mężczyznę, mieszkańców województwa małopolskiego. Według ustaleń śledczych mieli oni uczestniczyć w procederze obrotu substancjami odurzającymi, który w ostatnim czasie zyskuje niechlubną popularność.
"Na podstawie dotychczasowych ustaleń prokurator wykazał, że podejrzani - działając za pośrednictwem jednego z komunikatorów internetowych i w zamian za ustalone wcześniej wynagrodzenie - odbierali paczki z narkotykami. Proceder polegał na wykopywaniu w terenach leśnych przesyłek z substancjami odurzającymi lub psychotropowymi, których położenie sprawcy poznawali dzięki przesyłanym zdjęciom z danymi geolokalizacyjnymi. Następnie porcjowali oni zabezpieczony towar na mniejsze dawki i zakopywali je w kilkuset innych wskazanych na komunikatorze lokalizacjach na terenie województw śląskiego oraz wielkopolskiego. Na koniec przesyłali odbiorcom zdjęcia zawierające dokładne dane geolokalizacyjne"- informuje prok. Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Ostrowie Wielkopolskim.
"Prokurator przedstawił zatrzymanym łącznie 3 zarzuty, w tym posiadanie znacznych ilości substancji psychotropowych w postaci mefedronu (4-MMC) o wadze 187,16 grama brutto, MDPV o wadze 78,47 grama brutto oraz 20 tabletek MDMA. Środki te podejrzani zamierzali zakopać w wyznaczonych miejscach na terenie województwa wielkopolskiego"- dodał.
Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanych. Sąd, uwzględniając zgromadzony materiał dowodowy, zastosował wobec obojga 3-miesięczny areszt. Sprawa jest rozwojowa, dlatego na tym etapie śledczy nie ujawniają więcej szczegółów.
"Komunikat dotyczący nowego sposobu dystrybucji narkotyków - polegającego na ich zakopywaniu i przekazywaniu finalnym odbiorcom współrzędnych geograficznych w postaci zdjęć - opublikowano przede wszystkim po to, aby uczulić opiekunów osób małoletnich na niebezpieczeństwo wynikające z tak łatwego zamówienia i w efekcie dostępu do substancji zagrażających ich zdrowiu i życiu"- podkreślił prokurator.
