Nowy znak, który pojawił się na jednej z poznańskich ulic martwi mieszkańców. "Zrobiło się niefajnie"

fot. Czytelnik
fot. Czytelnik

Sprawę szybko udało się wyjaśnić.

Z problemem od samego rana zwrócił się do nas Czytelnik. "Jestem mieszkańcem, myślę, że trzeba to nagłośnić, co tu się dzieje. Od czasu, gdy spółdzielnia Naramowice zrobiła parkingi płatne na ulicy Tyrwackiej, zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Najpierw zakaz postoju, teraz kolejny znak. Teraz mieszkańcy ulicy nie będą mogli nawet wyładować zakupów pod domem, bo ktoś tutaj ma interes. Na sąsiednich ulicach, dużo węższych, nie ma znaków zakazu i auta stoją pod domami w obu kierunkach. Proszę o nagłośnienie tej sprawy, bo zrobiło się niefajnie" - czytamy w przesłanej do nas wiadomości.

Sprawę szybko wyjaśnia Rada Osiedla Naramowice. "W związku z pojawieniem się znaku zakazu zatrzymywania się (B-36) po zachodniej stronie ul. Tyrwackiej, chcemy uspokoić mieszkańców. Znaki zostały ustawione w związku z planowanym remontem nawierzchni ul. Tyrwackiej. Zakład Robót Drogowych (w przyszłym tygodniu) wykona frezowanie istniejącej nawierzchni, a następnie ułoży nową nawierzchnię asfaltową" - przekazują radni.

Remont nawierzchni ul. Tyrwackiej został sfinansowany ze środków Rady Osiedla Naramowice. Inwestycja została zgłoszona przez radę na początku 2026 roku i ma na celu poprawę stanu technicznego oraz komfortu korzystania z ulicy.

"Prosimy mieszkańców o nieparkowanie pojazdów w miejscach objętych zakazem, aby prace mogły zostać sprawnie przeprowadzone." - apelują przedstawiciele Rady Osiedla Naramowice.