Mieszkańcy skarżą się na hałas dobiegający z Cytadeli. "Organizatorzy zrobili wszystkich w konia!"
Wydarzenie potrwa do soboty.
Od czwartku do soboty (13-15 sierpnia) na poznańskiej Cytadeli odbywa się druga edycja BitterSweet Festival. Wśród największych gwiazd są m.in. Gorillaz, Robbie Williams, Twenty One Pilots i Lorde. Trzydniowa impreza została wyprzedana, a każdego dnia ma zgromadzić około 40 tys. osób.
Festiwal ponownie wzbudza jednak emocje części mieszkańców, którzy zwracają uwagę m.in. na hałas, wpływ imprezy na przyrodę, zamknięcie części parku oraz sąsiedztwo cmentarzy. Społecznicy apelowali o zmianę lokalizacji wydarzenia.
Po pierwszym dniu wpłynęło do nas kilkanaście wiadomości od mieszkańców, którzy skarżą się na hałas.
"Jest po 22. Mieszkam na Umultowie i słyszę straszny hałas z koncertów z Cytadeli. Nie mam jutro urlopu, jak szanowni urzędnicy miasta, i chciałabym normalnie pójść spać, żeby rano wstać. To jest ta poprawa organizacji tego festiwalu? Niech miasto się nie ośmiesza. Żenada popycha żenadę. Nie dość, że zabrano park na 2 tygodnie, to jeszcze dość w środku tygodnia nie można"- czytamy w przesłanej do nas wiadomości.
"Organizatorzy Bittersweetu zrobili wszystkich w konia! Miały być ograniczenia decybeli, a tymczasem impreza dudni tak, jak dudniła rok temu. Jeszcze zrozumiałym w weekend, ale nie w dzień roboczy, gdy ludzie muszą rano wstać do pracy! Nie każdy ma taki lajt w pracy, jak włodarze, którzy tylko lansują się w social mediach..."- dodaje kolejna osoba.
"Czy władze Poznania, które zgodziły się na ten idiotyczny pomysł festiwalu na Cytadeli, będą jutro wypisywać usprawiedliwienia dla pracowników, którzy nie będą w stanie wyspać się do pracy?! To jest chore, że w dzień roboczy organizuje się tak głośne dudnienie, które roznosi się na pół miasta!"- podkreśla kolejny Czytelnik.
"Na Sołaczu nie da się spać mimo zamkniętych okien. Przez to chole*ne nawalanie z Cytadeli. Ludzie kochani - jak bardzo trzeba nienawidzić mieszkańców Poznania, żeby pozwolić na organizację festiwalu w centrum miasta, przeszkadzając mieszkańcom?!"- czytamy.
"Szanowni Państwo, Zwracam się z pilną prośbą o interwencję w związku z trwającym obecnie koncertem na Cytadeli w Poznaniu. Hałas generowany przez wydarzenie jest na tyle intensywny, że uniemożliwia odpoczynek nocny mieszkańcom okolicznych osiedli, w tym Winograd. Pragnę podkreślić, że zgodnie z obowiązującymi przepisami: - art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń stanowi, że zakłócanie spoczynku nocnego jest wykroczeniem, - art. 115 ust. 13 Kodeksu karnego definiuje "spoczynek nocny" jako okres między godziną 22:00 a 6:00, - organizatorzy imprez masowych są zobowiązani do zapewnienia, aby wydarzenie nie naruszało porządku publicznego oraz nie powodowało uciążliwości dla mieszkańców" - dodaje kolejny Poznaniak.
Jak zapewniali organizatorzy w tym roku wydarzenie miało być mniej uciążliwe dla mieszkańców.
"W tym roku wprowadziliśmy ograniczenia natężenia dźwięku i zobowiązaliśmy do tego artystów. Zatrudniamy profesjonalną firmę, która będzie dbała o to, aby dźwięk na festiwalu nie przekroczył zakładanych limitów. Do obowiązków tej firmy będzie należało: montaż certyfikowanych urządzeń pomiaru głośności z podglądem aktualnych poziomów, kalibracja systemu pomiarowego do systemu nagłośnieniowego danej sceny oraz obecność osoby obsługującej systemy pomiarowe i kontrolującej poziomy głośności w sposób ciągły"- przekazywał epoznan.pl, Szymon Liedtke, rzecznik prasowy BitterSweet Festival.
"Dodatkowo zmieniliśmy układ scen, aby ograniczyć kumulowanie się dźwięku w jednym kierunku. Na terenie festiwalu stawiamy tak zwane wieże delay, czyli dodatkowe punkty z nagłośnieniem rozstawione w głębi terenu. Dzięki nim dźwięk dociera równomiernie do każdego widza, a scena główna nie musi grać na pełnej mocy"- dodał.
"Dokładamy wszelkich starań, by zminimalizować uciążliwości związane z wydarzeniem i realizować je z poszanowaniem komfortu mieszkańców naszego miasta"- zapewnia rzecznik.



Najpopularniejsze komentarze