Reklama
Reklama

Awantura podczas protestu w obronie zieleni na Cytadeli. Kobieta trafiła do szpitala

fot. Strona Czynna / FB / screen
fot. Strona Czynna / FB / screen

Na miejsce wezwano policję i zespół ratownictwa medycznego.

Sytuację w mediach społecznościowych opisała organizacja Czynna Strona, która była organizatorem wczorajszego protestu - przeciwko dewastacji Cytadeli. "Cały czas jesteśmy na SOR z naszą aktywistką, która została zaatakowana podczas pokojowego protestu przeciwko niszczeniu Cytadeli przez Bittersweet Music Festival. Kobieta związana z organizatorem (miała różową opaskę) zaczęła szarpać naszą koleżankę i przewróciła ją na ziemię. Koleżanka uderzyła głową w ziemię, przez co dostała kilka ataków padaczki. Czekamy na odpowiednie badania. Sprawa zgłoszona na policję. Prawdziwy "dobry sąsiad" - czytamy.

Poprosiliśmy o informację od policji w tej sprawie.

Jak przekazał epoznan.pl sierżant Michał Wiśniowski z zespołu prasowego poznańskiej policji, w środę około godz. 18:00 policjanci zostali powiadomieni o konflikcie kilku osób w rejonie parku Cytadela od strony ul. Szelągowskiej.

"Pod wskazanym adresem policjanci zastali grupę ludzi, która twierdziła, że w tym miejscu, w alejce dojazdowej do parku, wyrażała swój sprzeciw przeciwko niszczeniu zieleni na terenie Cytadeli. Było to związane ze zbliżającym się koncertem organizowanym w tym miejscu. Według ich relacji, miała podjechać do nich samochodem grupa innych osób, z którymi doszło do szarpaniny. Tej drugiej grupy w momencie przyjazdu policji nie było już na miejscu zdarzenia. Jedna z tych osób, kobieta, oświadczyła, że w wyniku jej popychania, przewróciła się na ziemię i doznała urazu głowy"
- relacjonuje.

"W związku z tym na miejsce została wezwana również karetka, która przetransportowała kobietę do szpitala w celu dalszej obserwacji jej stanu zdrowia. Kobietę pouczono o jej możliwościach prawnych w związku z tą sytuacją" - dodaje sierżant Wiśniowski.

Jak podkreśla, na ten moment funkcjonariusze nie odnotowali żadnego zgłoszonego zawiadomienia w tej sprawie.

Z pytaniem dotyczącym zdarzenia zwróciliśmy się też do organizatora BitterSweet Festiwal na Cytadeli. Czekamy na odpowiedź.

Więcej między innymi o proteście pisaliśmy tutaj.

  • Aktualizacja
    37 minut temu
    Aktualizacja

    "Kolor opaski oznacza, że ta Pani nie należy do zespołu organizatora. Mówimy tutaj o osobie, która współpracuje z którymś z partnerów festiwalu. Nie znam szczegółów zajścia, nie zostało to zgłoszone do nas jako do organizatora. Więc trudno nam rozstrzygnąć o przebiegu. Zdecydowanie potępiamy wszelkie przejawy agresji. Bittersweet jest miejscem otwartym dla każdego, w którym nie ma przestrzeni na tego typu zachowania. Jeśli ktokolwiek na naszym terenie przekroczył granicę, wobec takiej osoby wyciągniemy konsekwencje"- informuje Szymon Liedtke, rzecznik prasowy BitterSweet Festival. "Warto przy tym wskazać, że zgromadzenie zorganizowane przez Stronę Czynną utrudniało normalną pracę wykonawców i podwykonawców. Wywołało to emocje, które widzieliśmy na filmie. Ubolewamy ponadto, że sytuacja nie została zgłoszona nam, a przede wszystkim odpowiednim służbom. Dowiedzieliśmy się o nim z mediów. Ze swojej strony oferujmy pełną współpracę z organami i wsparcie dla osoby poszkodowanej. Niezależnie od poziomu emocji nie ma naszego przyzwolenia na przemoc i nie będziemy jej w żaden sposób usprawiedliwiać"- dodaje.