Policjanci zatrzymali w podpoznańskiej miejscowości mężczyznę z reklamówką. Wiadomo, co ukrywał
Zdradziły go nerwy.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego i Referatu Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu zapobiegli próbie oszustwa, której padł 89-letni mieszkaniec Złotnik. Mężczyzna odebrał telefon od kobiety podającej się za pracownicę szpitala. Usłyszał, że jego syn miał wypadek i potrzebuje pieniędzy na leczenie.
Zaniepokojony senior przygotował 6100 zł w gotówce, które miał przekazać rzekomemu pracownikowi szpitala. Aby uwiarygodnić swoją historię, oszuści polecili mu również przygotować ręczniki i ubrania na zmianę dla syna.
"Jeszcze tego samego dnia na terenie posesji 89-latka pojawił się tzw. odbierak. Mężczyzna, próbując ukryć swoją twarz przechodząc między zabudowaniami w Złotnikach, miał nadzieję, że jego tożsamość po całym procederze nie zostanie ustalona. Odebrał od pokrzywdzonego pieniądze wraz z rzeczami przekazanymi dla syna i próbował oddalić się z miejsca zdarzenia"- informują poznańscy policjanci.
"Przejeżdżający w pobliżu nieumundurowani policjanci szybko zwrócili uwagę na mężczyznę, który zachowywał się nerwowo, a w rękach kurczliwie trzymał wypełnioną reklamówkę. 33-latek na widok zbliżających się do niego funkcjonariuszy podjął nieskuteczną próbę ucieczki. W reklamówce policjanci odnaleźli i zabezpieczyli całą skradzioną kwotę, wkrótce po tym zdarzeniu mundurowi skontaktowali się z pokrzywdzonym 89-latkiem, który potwierdził przekazanie pieniędzy rzekomemu pracownikowi szpitala. 33-latek został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu"- dodają.
33-latek usłyszał zarzut oszustwa na kwotę 6100 zł. Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań w tej sprawie. Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

