Chodziła po domach prosić o datek na chore dziecko. Okradła jedną z mieszkanek. Policja apeluje
Do sytuacji doszło w miniony piątek w Adamowie (powiat wolsztyński).
We wtorek, Komenda Powiatowa Policji w Wolsztynie poinformowała, że dyżurny KPP w Wolsztynie otrzymał informację o kradzieży, do której doszło tego samego dnia w Adamowie. Mieszkanka tej miejscowości, która zgłosiła kradzież, poinformowała, że do jej drzwi zadzwoniła nieznana, młoda kobieta prosząc o wsparcie drobnym datkiem leczenia małego chłopca, który cierpi na poważną chorobę. Nieznajoma posiadała stosowny identyfikator i upoważnienie stowarzyszenia charytatywnego do zbiórki pieniędzy.
Mieszkanka poinformowała kobietę, że nie ma w domu pieniędzy i dlatego nie może wesprzeć zbiórki pieniędzy na chore dziecko. Kobieta nagle poprosiła o skorzystanie z toalety. Mieszkanka Adamowa zgodziła się na to i wpuściła nieznajomą do domu. Niestety chwilę po jej wyjściu okazało się, że z szafki w łazience zniknęły perfumy.
- Po pewnej chwili okradziona kobieta zauważyła wolontariuszkę przechodzącą przed jej domem. Po chwili burzliwej rozmowy i zapowiedzi poinformowania Policji właścicielka odzyskała swoją własność. Poinformowani o kradzieży policjanci przyjechali do Adamowa i po krótkim patrolu miejscowości zatrzymali podejrzewaną o kradzież kobietę, którą po wylegitymowaniu okazała się 33-letnia mieszkanka Wrocławia. Zatrzymana początkowo nie przyznawała się do kradzieży, twierdząc, że nie ma przy sobie żadnych perfum. Po kilku minutach przyznała jednak, że sięgnęła po cudzą własność oraz że skradziony flakon znajduje się już u jego właścicielki - informuje Komenda Powiatowa Policji w Wolsztynie.
W efekcie kobieta za kradzież została ukarana mandatem w wysokości 500 złotych.
Policjanci zaapelowali, by w podobnych sytuacjach nie wpuszczać do domu czy mieszkania obcych osób, szczególnie jeśli przebywamy tam sami i w wymagającej tego sytuacji nie będziemy mogli liczyć na pomoc innych domowników.
