Bezdomny spał w autobusie przed rozpoczęciem kursu. Czytelniczka: "Kierowca nie zareagował, zapach nie do wytrzymania"
Według naszej Czytelniczki, sytuacja nie jest odosobniona.
W poniedziałek, 3 sierpnia, około 7:30 nasza Czytelniczka pojawiła się na dworcu autobusowym na Rondzie Rataje. Miała przed sobą podróż autobusem linii nr 152. - Już przed rozpoczęciem kursu w autobusie spał bezdomny pasażer. Kierowca musiał widzieć tę osobę, jednak nie zareagował. Podczas przejazdu od pasażera wydobywał się bardzo intensywny, nie do wytrzymania zapach, a dodatkowo kładł nogi na siedzeniu znajdującym się przed nim, brudząc je i znacząco utrudniając podróż pozostałym pasażerom - opisuje. - Niestety, nie jest to odosobniona sytuacja. Tego typu przypadki zdarzają się stosunkowo często. Osoby bezdomne przesiadują i śpią również na przystankach komunikacji miejskiej, a niekiedy pozostawiają po sobie zanieczyszczenia, co dodatkowo pogarsza stan i komfort korzystania z przystanków przez pozostałych pasażerów - dodaje.
Zapytaliśmy o sprawę Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. - Sama obecność w pojeździe osoby znajdującej się w kryzysie bezdomności, jej wygląd czy nieprzyjemny zapach nie stanowią podstawy do odmowy przewozu ani usunięcia jej z autobusu. Prowadzący może natomiast reagować w sytuacji, gdy pasażer narusza obowiązujące przepisy porządkowe, zakłóca porządek lub swoim zachowaniem utrudnia podróż innym osobom - tłumaczy Maciej Szkudlarek z MPK. - Przepisy obowiązujące w komunikacji miejskiej organizowanej przez ZTM w Poznaniu zabraniają m.in. umieszczania nóg na miejscach do siedzenia. W przypadku zauważenia takiego zachowania kierowca może zwrócić pasażerowi uwagę i zobowiązać go do przestrzegania obowiązujących zasad. Jeżeli naruszenie porządku wymaga dalszej interwencji, prowadzący informuje Centralę Nadzoru Ruchu, a w zależności od okoliczności na miejsce mogą zostać wezwane odpowiednie służby posiadające uprawnienia do podjęcia interwencji. MPK Poznań na bieżąco współpracuje w tym zakresie m.in. ze Strażą Miejską, Policją oraz właściwymi jednostkami miejskimi - dodaje.
Szkudlarek zauważa jednak, że w trakcie wykonywania kursu prowadzący "koncentruje się przede wszystkim na bezpiecznym prowadzeniu pojazdu i nie ma możliwości stałego obserwowania całej przestrzeni pasażerskiej". Dlatego MPK apeluje, by w przypadku zauważenia zachowania naruszającego przepisy, powiadomić o tym kierowcę.
- Na podstawie przekazanych informacji nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy w opisanej sytuacji prowadzący miał świadomość zachowania tego pasażera. Sam fakt, że osoba znajdowała się w autobusie jeszcze przed rozpoczęciem kursu, nie oznacza natomiast, że istniały podstawy do odmowy jej przewozu. Problem osób znajdujących się w kryzysie bezdomności jest przy tym zjawiskiem znacznie szerszym niż sama komunikacja publiczna i wymaga działań systemowych, prowadzonych we współpracy ze służbami oraz instytucjami zajmującymi się pomocą osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej - kończy.


Najpopularniejsze komentarze