Reklama

Pijany 19-latek "kręcił bączki" autem na parkingu w Opalenicy. Czekają go surowe konsekwencje

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Policja
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Policja

Sytuacja miała miejsce w połowie lipca.

Policjanci z Opalenicy, patrolując około 1:30 ulice miasta, zwrócili uwagę na BMW poruszające się po parkingu jednego ze sklepów. Kierowca "kręcił bączki" na placu. Okazało się, że za kierownicą siedział 19-latek. W trakcie rozmowy z policjantami był wulgarny, nie stosował się do poleceń policjantów, a badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

- Na miejscu podjęto decyzję o wyeliminowaniu kierowcy z ruchu drogowego. Pojazd został przekazany osobie trzeciej, a młody mężczyzna będzie musiał liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi. 19-latek w środę usłyszał zarzuty. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi m.in. zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do 15 lat, obowiązkowe świadczenie pieniężne w wysokości od 5 do 60 tysięcy złotych oraz dodatkowe kary i grzywny wynikające z popełnionych wykroczeń - wyjaśnia podkom. Barbara Sobieszek z nowotomyskiej policji.

Przypominamy, że driftowanie po drogach, ulicach czy ogólnodostępnych placach jest nielegalne i wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Grozi za to wysoki mandat, 10 punktów karnych i utrata prawa jazdy na co najmniej 3 miesiące.