Reklama

Jest śledztwo w sprawie utonięcia dwóch nastolatków w Wągrowcu. Jeden ratował drugiego

Jezioro Durowskie | fot. Paweł Różański / Google Maps
Jezioro Durowskie | fot. Paweł Różański / Google Maps

Do tragedii doszło w środę.

Już w środę w godzinach popołudniowych informowaliśmy na epoznan.pl o tragicznym zdarzeniu z Wągrowca. Wszystko rozgrywało się w wodach Jeziora Durowskiego. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że jeden z nastolatków, którzy przebywali na dzikiej plaży, wszedł do jeziora. Pomimo jego przywoływania, nie cofnął się i zniknął pod powierzchnią. Wówczas jeden z kolegów pobiegł go ratować, ale też zniknął pod powierzchnią wody - tłumaczy prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. - Mimo wyciągnięcia z wody i próby reanimacji, ich życia nie udało się uratować. Okoliczności sprawy wyjaśnia PR Wągrowiec. Na tym etapie brak jest wykładników świadczących o tym, że do śmierci chłopców przyczyniły się osoby trzecie poprzez działanie lub zaniechanie - dodaje.

Na poniedziałek, 10 sierpnia, zaplanowano sekcję zwłok. Aktualnie trwa m.in. przesłuchiwanie świadków.