Czy festiwal może być dobrym sąsiadem? BitterSweet Festival stawia na konkretne zmiany
Czy da się zorganizować trzydniowy festiwal w centrum miasta i jednocześnie ograniczyć jego wpływ na komfort mieszkańców? To pytanie wraca jak bumerang, przy każdym letnim wydarzeniu. W zeszłym roku Poznań stał w centrum tej dyskusji przy okazji festiwalu BitterSweet. W tym roku organizatorzy wyciągnęli wnioski z uwag, które do nich spłynęły, a pierwsze efekty widać już teraz.
Czy można to ściszyć?
Organizatorzy przyznają, że ubiegłoroczna edycja była dla nich ważną lekcją. Część uwag mieszkańców dotyczyła przede wszystkim natężenia dźwięku oraz komunikacji. W tym roku oba te obszary zostały objęte dodatkowymi działaniami.
Choć zapanowanie nad dźwiękiem na otwartym powietrzu jest nie lada wyzwaniem, organizatorzy festiwalu mają na to pomysł. Zaczęli od kwestii ustawienia scen, kierując je bardziej ku sobie, aby dźwięk roznosił się "do środka". Na terenie festiwalu ustawione będą też tzw. wieże delay, które znajdują się w głębi terenu. Dzięki temu dźwięk ma być bardziej równomiernie rozprowadzony po terenie festiwalu, co pozwala ograniczyć konieczność zwiększania mocy głównego systemu nagłośnienia. Lepiej dla publiczności - spokojniej dla okolicy.
Samo nagłośnienie również nie zostało pozostawione przypadkowi. Nad parametrami dźwięku czuwać ma ekspert ds. akustyki, którego nadrzędnym zadaniem będzie monitorowanie, czy dźwięk festiwalu nie przekracza zakładanych limitów.
- Nasi artyści otrzymali od nas szczegółowe wytyczne dotyczące nagłośnienia i rezygnacji z np. fajerwerków. Wszyscy na te zasady przystali. Podobnie strefy partnerskie są obwarowane ograniczeniami. Mamy świadomość, że stajemy się dla mieszkańców chcąc nie chcąc sąsiadem na te kilka dni sierpnia. I chcemy być po prostu dobrym sąsiadem. - mówi Szymon Liedtke, rzecznik festiwalu.
Dobry Sąsiad
O byciu dobrym sąsiadem organizator festiwalu - firma Good Taste Production - może wiedzieć całkiem dużo. Jako rodowici Poznaniacy podkreślają, że są dumni z miasta i z tego, że mogą robić festiwal "u siebie".
- Przez lata największe festiwale muzyczne kojarzyły się przede wszystkim z Gdynią, Warszawą czy Katowicami. W tej części kraju nie było do tej pory takiego wydarzenia. Cieszymy się, że możemy tworzyć ten festiwal właśnie w naszym mieście. - mówi Liedtke - Współpracujemy z lokalnymi poznańskimi artystami - dla nich poświęcamy całą scenę. Wspieramy gastronomię, organizujemy potańcówki dla seniorów. Bo jesteśmy stąd.
Przy całej dbałości o festiwalowiczów organizatorzy nie zapominają też o osobach, które w festiwalu nie będą brały udziału, ale mają na jego temat sporo do powiedzenia - o mieszkańcach Poznania.
- W zeszłym roku zawiodła komunikacja. Nie powiedzieliśmy jasno, gdzie, co i jak będziemy robić. W tym roku wyciągnęliśmy wnioski. Rozmawiamy, słuchamy i proponujemy rozwiązania - deklaruje rzecznik festiwalu.
Jednym z efektów tych rozmów jest chociażby broszura informacyjna stworzona we współpracy z Radą Osiedla Stare Winogrady, którą do skrzynek otrzymali mieszkańcy okalającej dzielnicy. Materiał powstał po wspólnych rozmowach, które zaczęły się od pytania: co możemy zrobić lepiej?
Ale to nie koniec działań komunikacyjnych. Na stronie www festiwalu od kilku dni widnieje zakładka Dobry Sąsiad , funkcjonująca na równi z najważniejszymi informacjami: line-upem czy praktycznymi wskazówkami dla festiwalowiczów. Organizatorzy rozłożyli na czynniki pierwsze wszystkie kwestie, które mogłyby nurtować mieszkańców. Wyjaśniają na przykład, dlaczego w niektórych miejscach muszą postawić płoty i jak wygląda proces budowania dużej sceny. Rozpisali też etapy wygrodzenia Cytadeli oraz zmiany w organizacji ruchu.
Dla osób, które nie znajdą tam wszystkich informacji powstał dedykowany adres mailowy: dobrysasiad@bittersweetfestival.pl, a od 11 sierpnia można też skorzystać z infolinii pod numerem 579 576 550. Będzie ona czynna do 15 sierpnia.
A co po festiwalu?
Wraz z wyłączeniem ostatnich głośników i zamknięciem bram, praca organizatorów wcale się nie zakończy. Cały teren Cytadeli musi zostać sprawdzony i posprzątany. W tym roku organizator zdecydował się na zwiększoną liczbę służb porządkowych, częstsze kontrole, większe kosze na śmieci oraz recyklomaty na terenie Cytadeli. Porządek ma zapewnić również wsparcie wolontariuszy pilnujących wejść na cmentarze oraz odpowiednie wygrodzenia terenu i roślin.
Również przyroda nie będzie pozostawiona sama sobie. Na terenie festiwalu będą działały zielone patrole, powstaną strefy ciszy odsuwające nagłośnienie od gęstych skupisk zieleni, a w miejscu przejazdu aut powstaną specjalistyczne drogi tymczasowe. Organizatorzy już teraz zaplanowali przegląd i rekultywację terenu.
- Podobnie jak w zeszłym roku opłacimy rekultywację. Razem z Zarządem Zieleni Miejskiej przeprowadzimy wizję lokalną, na podstawie której opracujemy plan niezbędnych działań. W zeszłym roku udało się to zrobić przed terminem i bez uwag ZZM. W tym roku traktujemy to jako nasze zobowiązanie - mówi Szymon Liedtke.
Tegoroczna edycja pokaże skuteczność wprowadzonych zmian. Jedno jest pewne - organizatorzy postanowili odpowiedzieć na ubiegłoroczne uwagi konkretnymi działaniami, a nie tylko deklaracjami.

