Reklama
Reklama

Demonstracja w wielkopolskim mieście. "W polskich autobusach biją dzieci za to, że mówią po ukraińsku"

fot. Lilia Wołłowicz / materiały organizatora
fot. Lilia Wołłowicz / materiały organizatora

Przeciwko "ksenofobii i faszyzmowi".

Kilkadziesiąt osób zgromadziło się w sobotę po południu na Głównym Rynku w Kaliszu przed ratuszem, aby zaprotestować przeciwko ksenofobii i faszyzmowi oraz wyrazić solidarność z mieszkającymi w Polsce Ukrainkami i Ukraińcami.

Demonstrację zorganizowała Partia Razem. Do inicjatywy dołączyli także przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji, Obywateli RP oraz Akcji Socjalistycznej. Zgromadzenie przebiegło spokojnie i zakończyło się bez żadnych incydentów.

"Pracownik z Charkowa i pracownik z Kalisza mają jeden wspólny interes, i nie jest nim skakanie sobie do gardeł. Więcej nas łączy z Ukraińcem stojącym przy tej samej taśmie niż z miliarderem czy z Braunem. Ktoś chce, żebyśmy nienawidzili sąsiada, zamiast pytać, kto naprawdę wyjmuje nam pieniądze z kieszeni. Solidarność jest naszą bronią i dlatego pracownik nie podniesie ręki na pracownika. Musimy reagować na kłamstwa rosyjskiej propagandy, jeśli nie chcemy obudzić się w kraju, w którym duchy okrutnej historii znów stają się rzeczywistością" - mówił Adam Jura-Czarnecki z Zarządu Okręgu Wielkopolskiego Partii Razem.

"Urodziłam się w Grecji jako córka polskich imigrantów. Moi rodzice przez lata pracowali na czarno i przebywali tam nielegalnie. Dorastałam w cieniu stereotypów: że Polacy to złodzieje, że Polacy to alkoholicy, że polska emigracja to patologia. Za każdym razem, gdy poznawałam nowych ludzi, najpierw musiałam udowadniać, że nie jestem taka, jak mnie sobie wyobrażają na podstawie mojego pochodzenia" - mówiła Aneta Troć z Zarządu Okręgu Wielkopolskiego Partii Razem.

"W polskich autobusach biją dzieci za to, że mówią po ukraińsku, a kto staje w ich obronie, sam ląduje w szpitalu, jak ostatnio w Poznaniu. Kampania dezinformacji i nienawiści prowadzona przez Brauna i Konfederację zbiera żniwo" - powiedział Bartosz Kornacki z Zarządu Koła Kalisz Partii Razem. "Chcieli nas zakrzyczeć, ale ludzi prawdy zakrzyczeć się nie da. Nikt nienawiścią i terrorem nie zaprowadził pokoju, dlatego przyszliśmy pod ratusz z miłością do wszystkich i bez pobłażania dla tych, którzy sieją kłamstwo" - dodał.

Jak podkreślają organizatorzy, bezpośrednim powodem zorganizowania demonstracji jest narastająca fala agresji wymierzonej w obywateli Ukrainy. Zwracają uwagę, że tylko w pierwszym półroczu policja odnotowała 180 zgłoszeń dotyczących przestępstw z nienawiści wobec Ukraińców, co stanowi wzrost o ponad 30 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

"Polskie służby wskazują, że tę nienawiść w dużej mierze napędza Rosja. NASK mówi wprost o operacji mającej odciąć Ukrainę od polskiego wsparcia, a ABW zatrzymała w czerwcu ludzi opłacanych z Moskwy za ustawiane antyukraińskie manifestacje. Dane przeczą propagandzie: uchodźcy z Ukrainy wypracowali 2,7 proc. polskiego PKB i wpłacają do budżetu więcej, niż z niego biorą, a stanowiąc około 4 proc. mieszkańców kraju, odpowiadają za 1,3 proc. stwierdzonych przestępstw" - dodali organizatorzy.

Zapowiadana kontrmanifestacja nie odbyła się.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

IMGW znów ostrzega. Alerty pierwszego stopnia dotyczą również Poznania i powiatu
29℃
16℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
9.10 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro