Salonik VIP w POSUM dla pracowników magistratu? Miasto zawiadamia prokuraturę, "sygnalistka" twierdzi, że proceder trwał długo
Do naszej redakcji dotarło oświadczenie OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Jak wskazują członkowie związku zawodowego, sygnalistka Inicjatywy Pracowniczej odkryła w Poznańskim Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych salonik VIP dla poznańskich włodarzy i została zawieszona przez pracodawcę.
- Jestem zatrudniona w POSUM od lipca 2025 r. Od pierwszego dnia zatrudnienia wykonuję obowiązki na stanowisku rejestratorki medycznej. W okresie wykonywania obowiązków wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, w których osoba pełniąca funkcję kierowniczą wydawała mi i innym pracownicom rejestracji polecenia zapisywania na wizyty lekarskie osób pełniących wysokie funkcje w Urzędzie Miasta Poznania, w tym m.in. członków rodziny jednego z wiceprezydentów Miasta Poznania oraz osób pełniących funkcje w organach spółek miejskich. Każda z tych osób miała zostać przyjęta poza obowiązującą kolejnością w przychodni. Czas oczekiwania na wizytę do niektórych lekarzy w przychodni POSUM wynosi nawet 2-3 lata. Pomimo tego osoby pełniące funkcje w Urzędzie Miasta Poznania związane z Koalicją Obywatelską oraz osoby im najbliższe miały zapewnione wizyty w bardzo krótkim czasie (kilku dni), z pominięciem obowiązującej kolejności, do której trafia każdy pacjent. Najczęściej był to najbliższy dostępny termin przyjęcia u danego specjalisty. Rejestratorki, w tym również ja, otrzymywały od przełożonych polecenia dopisywania przy tego rodzaju pacjentach adnotacji "VIP", "Urząd Miasta" i tym podobnych. Adnotacje te miały na celu poinformowanie innych pracowników POSUM, że dana osoba powinna być traktowana w sposób uprzywilejowany - twierdzi kobieta.
- Pacjenci w przychodni POSUM nie otrzymują konkretnego terminu wizyty i zostają wpisani do kolejki dokumentowanej jedynie w formie papierowej, w segregatorze, z którego dopiero później są umawiani w systemie informatycznym. Wyznaczony w ten sposób termin przyjęcia ma charakter wyłącznie szacunkowy i jest wielokrotnie przekładany, niekiedy o wiele miesięcy, w związku z czym pacjenci nie posiadają wyznaczonego konkretnego terminu kolejnej wizyty. Administracja przychodni wielokrotnie zwracała pracownicom rejestracji uwagę, że opisana wyżej procedura prowadzenia kolejek papierowych jest niezgodna z prawem, oraz instruowała, aby w przypadku jakiejkolwiek kontroli ukrywać wspomniane segregatory. Wiele procesów administracyjnych związanych z rejestracją pacjentów nie jest realizowanych zgodnie z obowiązującymi procedurami, co ułatwia opisany wyżej proceder zapisywania poza kolejnością osób wskazywanych przez dyrekcję. Osoby pełniące istotne funkcje publiczne w mieście są zapisywane na wizyty z pominięciem obowiązującej kolejności, podczas gdy pozostali pacjenci trafiają do papierowej kolejki bez wyznaczenia konkretnego terminu wizyty. W mojej ocenie stanowi to rażące odstępstwo od przyjętych norm obowiązujących przy kolejkowaniu pacjentów - dodaje.
Inicjatywa Pracownicza twierdzi, że pracownica POSUM ujawnia sprawę ze względu na działania podjęte przez POSUM, w tym wydane przez przychodnię oświadczenie, o którym pisaliśmy na epoznan.pl. Jej zdaniem ma to na celu ukrycie, zniszczenie dowodów dotyczących opisywanego naruszenia prawa. - W związku z szybkim tempem działań podejmowanych przez kierownictwo POSUM uważam, że istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, aby zgłoszenie zewnętrzne do organu publicznego mogło skutecznie przeciwdziałać opisywanemu naruszeniu prawa. Co więcej, organem nadzoru nad POSUM jest jeden z wiceprezydentów, a wśród nazwisk przy których widniała adnotacja "VIP" jest również jeden z wiceprezydentów, dlatego uważam, że ujawnienie zewnętrzne nie byłoby skuteczne. W związku z podejmowanymi działaniami dyrekcji POSUM mającymi na celu podważenie mojej wiarygodności, zdecydowałam się podjąć odpowiednie kroki prawne za pośrednictwem mojego przedstawiciela prawnego. Z tych przyczyn dokonuję ujawnienia publicznego naruszenia prawa. Na prośbę uprawnionych instytucji jestem w stanie szczegółowo opisać zarysowany wyżej proceder i przedstawić stosowne dowody - zaznacza.
Przypomnijmy, że kilka dni temu POSUM poinformował o tym, że jeden z pracowników przychodni dokonywał nieuprawnionych zmian w systemie obsługi pacjentów i dopisywał przy danych osób związanych np. z magistratem dopisek "VIP", co nie było zlecane przez pracodawców. Dane pacjentów zostały też przez tę osobę ujawnione nieuprawnionym osobom - m.in. dziennikarzom portalu zero.pl. Do miasta dotarły pytania dziennikarzy o to, czy w przychodni funkcjonuje "salonik VIP" dla określonych osób. Wówczas magistrat dowiedział się o ujawnieniu danych osobowych pacjentów i ich zdaniem manipulowaniu danymi przez jednego z pracowników. Szefostwo przychodni powiadomiło o sprawie prokuraturę.
OŚWIADCZENIE POSUM:
Jednoznaczenie zaprzeczamy, jakoby w POSUM miała funkcjonować ścieżka szybszych przyjęć dla wybranych pacjentów. Sklejenie pojęcia VIP z POSUM było jednym potencjalnych celów sprawcy tych nielegalnych działań, które miały doprowadzić do wywołania afery i zdyskredytowania instytucji miejskich, w tym POSUM i Urządu Miasta Poznania. Szczególnie w sytuacji, w której emocje wokół ochrony zdrowia są w Polsce tak rozgrzane.
Poznański Ośrodek Specjalistycznych Usług Medycznych zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa dotyczy celowego manipulowania danymi w systemie medycznym POSUM, nieuprawnionego udostępnienia danych wrażliwych pacjentów oraz próby zdyskredytowania przychodni i Miasta Poznania.
Według dotychczasowych ustaleń skala zdarzenia jest ograniczona i dotyczy kilku pacjentów, którzy zostaną o tym fakcie poinformowani. Niezależnie jednak od liczby osób objętych incydentem każda sytuacja związana z naruszeniem bezpieczeństwa danych medycznych jest traktowana z najwyższą powagą.
Wyniki analizy danych zgromadzonych w systemie informatycznym ośrodka wskazują, że osoba zatrudniona w POSUM dodawała przy wybranych wizytach pacjentów notatki zawierające oznaczenie "VIP". Następnie wykonywała m.in. zrzuty ekranów przedstawiające wspomniane wpisy, a także inne dane wrażliwe.
W środę, 22 lipca, POSUM otrzymał informację o przekazaniu mediom materiałów zawierających dane dotyczące pacjentów i ich wizyt. Według przedstawionych ustaleń wszystkie opisane działania miały miejsce w ciągu ostatnich kilku tygodni i wskazują na aktywność jednej osoby.
Zdaniem ośrodka nie był to przypadkowy ciąg zdarzeń. Wskazano na sekwencję działań polegającą na wprowadzeniu oznaczeń do systemu, ich udokumentowaniu poprzez wykonanie zrzutów ekranów, a następnie przekazaniu materiałów osobom trzecim. W ocenie POSUM działania te miały charakter zaplanowany i mogą stanowić przestępstwo.
Według informacji ośrodka osoba podejrzewana o opisane działania jest związana z Rozbratem, czyli poznańskim środowiskiem anarchistycznym. Publicznie poparła atak na Prezydenta Miasta Poznania podczas sesji Rady Miasta, do którego doszło 16 czerwca, oraz uczestniczyła w zgromadzeniu przed Komendą Policji w Poznaniu wspierającym napastnika.
Manipulowanie danymi w systemie medycznym i ich późniejsze ujawnienie miały miejsce w czerwcu, podobnie jak atak na prezydenta Miasta. Zbieżność tych wydarzeń oraz udział tej samej osoby we wspomnianych działaniach może wskazywać na próbę wywołania kryzysu wizerunkowego i zdyskredytowania miejskich instytucji, w tym Urzędu Miasta Poznania i POSUM. W ocenie przychodni najbardziej ucierpiało jednak poczucie bezpieczeństwa pacjentów oraz ich prawo do ochrony danych osobowych.
W odpowiedzi na zaistniałą sytuację Poznański Ośrodek Specjalistycznych Usług Medycznych złożyły do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z nieuprawnionym udostępnieniem danych pacjentów i przekroczeniem uprawnień. Ośrodek deklaruje pełną współpracę z organami ścigania. Celem jest pełne wyjaśnienie sprawy w sposób transparentny i stanowczy.



Najpopularniejsze komentarze