MPK chwali tramwaje z Bonn. "W tej historii nie chodzi o to, skąd przyjechały"
Tramwaje od początku budzą dużo emocji, a poznański przewoźnik doskonale o tym wie.
- W tej historii nie chodzi o to, skąd przyjechały, ale co mogą zmienić w codziennej komunikacji - podkreśla Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. - Przez lata na poznańskich torach ważną rolę pełniły tramwaje typu 105Na, zwane popularnie "stopiątkami". Były symbolem miasta, ale to konstrukcja z zupełnie innej epoki: wysoka podłoga, schody przy wejściu i ograniczona dostępność dla części pasażerów. W tym roku postanowiliśmy je ostatecznie pożegnać. Tramwaje z Bonn mają część niskopodłogową, bardziej przestronne wnętrze i dwukierunkową konstrukcję. A to oznacza większą elastyczność - przy remontach, zmianach organizacji ruchu i codziennej obsłudze tras - zaznacza MPK.
Przewoźnik przypomina też kwestię finansową, która jest bardzo istotna. - Jeden tramwaj z Bonn kosztował 46,5 tys. euro, a cały kontrakt - razem z częściami i sprzętem serwisowym - nieco ponad 2 mln euro. Dla porównania, głęboka modernizacja jednego składu 105Na to wydatek rzędu 5 mln złotych zł!
Zdaniem MPK, tramwaje z Bonn to realna korzyść dla pasażerów dzięki łatwiejszemu wejściu i większej funkcjonalności. Dlaczego wprowadzanie na poznańskie torowiska kolejnych pojazdów z Bonn trwa długo? - Pracują nad nimi nasi mechanicy, co wydłuża czas wyjazdu na tory, z uwagi na konieczność jednoczesnego dbania o tabor liniowy. Ale w najbliższym czasie planujemy przyspieszyć. Postaramy się, żebyście jak najszybciej mogli korzystać z zalet wagonów z Bonn - zapewnia MPK.



Najpopularniejsze komentarze