Koszmar mieszkańców poznańskiego bloku. Miesiącami mieszkali ze zwłokami, smród i muchy towarzyszą im do dziś
Problem mają mieszkańcy z osiedla Powstań Narodowych.
O sprawie pisze Głos Wielkopolski. W jednym z bloków na osiedlu Powstań Narodowych mieszkańcy walczą ze smrodem i plagą much. Zatykają kratki wentylacyjne w mieszkaniach - nie tylko by chronić się przed zapachem, ale też przed larwami, które m.in. tą drogą mają się dostawać do mieszkań. A wszystko przez zwłoki, które miesiącami leżały w jednym z mieszkań.
Z relacji mieszkańców wynika, że we wrześniu mężczyzna, mieszkający pod "piątką", regularnie przynoszący do lokalu śmieci, nagle przestał być widywany. Na drzwiach mieszkania pojawiła się kartka z MOPR i wisiała miesiącami. Dziś już wiadomo, że prawdopodobnie 72-latek zmarł w mieszkaniu; ciało znaleziono w maju. Tymczasem już jesienią w mieszkaniu poniżej pojawiać zaczęły się białe larwy, a potem wielkie muchy.
W maju, gdy ciało ujawniono i sprawą zajęły się służby, problem zapachu i larw powrócił. W mieszkaniach są też dziesiątki much. A mieszkanie, w którym ciało znaleziono, pozostaje zaplombowane. Mieszkańcy bloku mają dość życia w smrodzie i z owadami. Wietrzenie nie pomaga. Od tygodni słyszą, że sprawa jest procedowana w prokuraturze.
Spółdzielnia Osiedle Młodych zapewnia, że już w maju przeprowadzono dezynfekcję klatki schodowej i części wspólnych, ale samo mieszkanie nie jest pod pieczą spółdzielni, przez co tam dezynfekcja nie może się odbyć na jej zlecenie.
Prokuratura tłumaczy, że trzeba potwierdzić tożsamość denata. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu badania wykażą, czy to właściciel mieszkania. Jeśli tak - mieszkanie zostanie wydane osobie do tego uprawnionej.

Najpopularniejsze komentarze