Na oczach policjantów wsiadł za kierownicę i odjechał, chwilę później został zatrzymany. Myślał, że go nie poznali
Sytuacja z podpoznańskiego Stęszewa.
We wtorek policjanci ze Stęszewa patrolowali ulice miasteczka. - Ich uwagę zwróciła niecodzienna sytuacja. Na widok przejeżdżającego patrolu mężczyzna, który był funkcjonariuszom dobrze znany, wsiadł do swojego samochodu i odjechał. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że policjanci dobrze wiedzieli, iż kierujący posiada aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. W związku z tym funkcjonariusze niezwłocznie zatrzymali auto do kontroli i podjęli wobec kierowcy interwencję - wyjaśnia sierżant Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.
W trakcie kontroli przypuszczenia policjantów okazały się słuszne - 42-latek nie powinien wsiadać za kierownicę, bo ma aktywny zakaz prowadzenia aut. - Policjanci pamiętali mężczyznę z licznych interwencji, do których dochodziło z jego udziałem w ciągu ostatnich lat. Oprócz łamania sądowego zakazu i prowadzenia pojazdu mimo cofniętych uprawnień, mieszkaniec gminy Stęszew w przeszłości prowadził samochód również na "podwójnym gazie". W związku z niestosowaniem się do orzeczonych zakazów, mężczyzna został zatrzymany - dodaje.
To nie wszystko. W lutym 42-latek spowodował kolizję ze Skodą, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Za to zdarzenie dostał mandat w wysokości 1000 złotych i 8 punktów karnych. Teraz za swój kolejny czyn odpowie przed sądem i może trafić do więzienia na 5 lat.
