Reklama
Reklama

Mieszkańcy oczekują na zmiany na ważnej poznańskiej ulicy. Doszło tu do śmiertelnego wypadku

Śmiertelny wypadek w maju 2025 roku. | fot. Marlena
Śmiertelny wypadek w maju 2025 roku. | fot. Marlena

O bezpieczeństwo w tym miejscu walczą radni.

Ulica Baraniaka to jedna z głównych arterii Poznania, codziennie przemierzana przez tysiące samochodów. Duży jest tu też ruch pieszych, szczególnie w sezonie, kiedy spacerowicze przechodzą na drugą stronę szerokiej ulicy, by dostać się nad Jezioro Maltańskie. Na całej długości drogi znajduje się siedem przejść dla pieszych, z których tylko dwa pozbawione są sygnalizacji świetlnej. Na jednym z nich - na wysokości Hotelu Park - w maju ubiegłego roku doszło do tragicznego wypadku. Zginęła 32-letnia kobieta, potrącona przez Toyotę.

Zapraszamy do Sanatorium Bałtyk w Kołobrzegu, gdzie komfort, spokój i nadmorski klimat tworzą idealne warunki do wypoczynku. +48 94 355 34 44 [email protected]
REKLAMA

Po tragedii rozmowy o bezpieczeństwie w tym miejscu znacznie się nasiliły. Osiedlowi radni z Rataj oraz mieszkańcy wielokrotnie wskazywali to miejsce jako niebezpieczne. Zapowiedziano walkę o zmiany.

Najnowsze informacje przekazuje Krzysztof Skrzypczak z RO Rataje. Rada Osiedla po raz kolejny wyraziła negatywną opinię wobec planów likwidacji przejść dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej na ul. Baraniaka. Radni przyjęli uchwałę, w której ponownie sprzeciwili się tym zmianom. "Byłem wnioskodawcą tej uchwały i od dłuższego czasu konsekwentnie walczę o poprawę bezpieczeństwa mieszkańców w tym miejscu"- przekazuje radny. "Nasze stanowisko jest jasne: problemem na ul. Baraniaka nie są przejścia dla pieszych, lecz notoryczne przekraczanie prędkości przez kierowców. Potwierdzają to zarówno rozmowy z mieszkańcami, działania Komisariatu Policji Poznań - Nowe Miasto, jak i tragiczne zdarzenia, do których dochodziło na tej ulicy"- dodaje.

Jak wskazuje, Miasto proponuje likwidację przejść dla pieszych bez sygnalizacji m.in. w rejonie Hotelu HP Park Poznań oraz stacji Shell. W praktyce wiązałoby się to ze znacznym wydłużeniem dojścia do najbliższych przejść dla pieszych - nawet o kilkaset metrów.

Radny jest rozczarowany tym, że wcześniejsze uwagi Rady Osiedla Rataje oraz głosy mieszkańców nie zostały uwzględnione przez Miejskiego Inżyniera Ruchu. Chodzi między innymi o postulowane od miesięcy rozwiązania, takie jak sygnalizacja świetlna, progi zwalniające typu "poduszki berlińskie", montaż fotoradaru czy inne działania uspokajające ruch.

Mieszkańcy obawiają się przyszłości - tego, że w kolejnych latach okolica ul. Baraniaka będzie się intensywnie rozwijać i zagęszczać, m.in. ze względu na nowe inwestycje mieszkaniowe i rosnącą liczbę pieszych.

"Budzi nasze zdziwienie również fakt, że projekt organizacji ruchu został skierowany do opiniowania także do Rady Osiedla Chartowo, mimo że przejścia objęte projektem znajdują się na terenie Osiedla Rataje. To właśnie mieszkańcy Rataj najlepiej znają problemy tego miejsca i to ich głos powinien być tutaj najważniejszy"- dodaje radny Skrzypczak. "Będę dalej walczył o rozwiązania, które realnie poprawią bezpieczeństwo mieszkańców, a nie jedynie poprawią przepustowość ruchu samochodowego kosztem pieszych"- kończy.

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

15℃
6℃
Poziom opadów:
0.5 mm
Wiatr do:
22 km
Stan powietrza
PM2.5
4.10 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro