Szokujące okoliczności śmierci 13-latki z regionu. Są pierwsze decyzje w sprawie zatrzymanego 15-latka
Nastolatek ma spędzić trzy miesiące w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym.
Jak informowaliśmy wcześniej na epoznan.pl, niemal rok po makabrycznym odkryciu ciała 13-letniej Wiktorii z miejscowości Linie w powiecie nowotomyskim, ustalono, że mogło dojść do upozorowania samobójstwa. W związku ze sprawą zatrzymano 15-latka. "Samobójstwo dziewczynki wzbudzało podejrzenia. Sprawę przejęli policjanci z KWP w Poznaniu. Śledztwo prowadził prokurator z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Zostały zdobyte materiały dowodowe, które okazały się kluczowe do wyjaśnienia śmierci dziewczynki. 24 marca został zatrzymany 15-latek, który jest podejrzany o tę zbrodnię. Ze względu na wiek zatrzymanego całą sprawę przekazaliśmy wraz z prokuraturą do Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu, Wydział Rodzinny i Nieletnich" - przekazał kilka dni temu mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Dziś dziennikarze "Głosu Wielkopolskiego", którzy jako pierwsi zajęli się sprawą, wracają z nowymi ustaleniami. Jak poinformowała w rozmowie z redakcją Joanna Ciesielska-Borowiec, sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu, są pierwsze decyzje procesowe.
"Sąd Rejonowy w Nowym Tomyślu, Wydział Rodzinny i Nieletnich wydał postanowienie, na mocy którego wszczął postępowanie wobec nieletniego i postanowieniem z tego samego dnia zastosował wobec niego środek tymczasowy w postaci umieszczenia w schronisku dla nieletnich" - przekazała sędzia. W Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym dla nieletnich nastolatek ma spędzić trzy miesiące.
Obecnie 15-latek odpowiada przed sądem rodzinnym, a nie karnym jak osoba dorosła. To sąd, po analizie dowodów i opinii biegłych, decyduje o dalszym trybie postępowania wobec nieletniego. "Jest jeszcze za wcześnie, aby przesądzać, w jaki sposób 15-latek będzie odpowiadał i jakie ostateczne decyzje zapadną w tej sprawie. Nie jesteśmy również w stanie powiedzieć, jaka kara mogłaby mu grozić. Na to będzie trzeba jeszcze poczekać" - przekazała na łamach "Głosu Wielkopolskiego" Joanna Ciesielska-Borowiec.
