Zgłosił kradzież auta, której nie było. Chciał wyłudzić odszkodowanie
Do kradzieży miało rzekomo dojść w lutym na poznańskim Starym Mieście.
Policjantom zgłoszono kradzież Mercedesa Vito pod koniec lutego. Wartość auta właściciel oszacował na 110 tysięcy złotych. - Policjanci prowadzący postępowanie już na wczesnym etapie zaczęli nabierać podejrzeń co do okoliczności tego zdarzenia. Analiza zgromadzonego materiału dowodowego oraz przebiegu tej historii wskazywała, że zgłoszona kradzież mogła być fikcyjna. Do sprawy natychmiast włączyli się kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Samochodową Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu - wyjaśnia podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Okazało się, że kradzież rzeczywiście upozorowano. Właściciel chciał w ten sposób uzyskać odszkodowanie z polisy AC. - W rzeczywistości samochód nie został skradziony. Jak ustalili śledczy, pojazd po tym zdarzeniu został ukryty przez podejrzanych na terenie województwa zachodniopomorskiego - dodaje.
Pod koniec kwietnia policjanci zatrzymali na terenie Szczecina podejrzanego o fikcyjną kradzież. 38-latek przyznał, że działał na zlecenie właściciela auta. - W wyniku przeszukania jego miejsca przebywania policjanci odnaleźli kluczyk od "skradzionego" Mercedesa. Ustalenia śledczych doprowadziły do odnalezienia samochodu ukrytego w garażu w powiecie polickim. Pojazd został zabezpieczony procesowo.
Zatrzymano też 42-letniego właściciela samochodu. Postawiono im zarzuty dotyczące usiłowania wyłudzenia odszkodowania oraz oszustwa. - 42-latek, który zgłosił fikcyjną kradzież odpowie również za fałszywe zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie, a także składanie fałszywych zeznań. Za próbę oszustwa podejrzanym grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.


