"Plaża w Pourville" Moneta odnaleziona! Znamy więcej szczegółów
Odnalazł się obraz Claude`a Moneta "Plaża w Pourville" skradziony z Muzeum Narodowego 9 lat temu! Obraz oraz sprawca (przyznał się do winy) znajdują się już w Poznaniu. Na konferencji prasowej dowiedzieliśmy się kilku szczegółów związanych z przestępstwem. Okazuje się, że Robert Z. przez 9 lat trzymał dzieło Moneta w ...szafie.
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zatrzymali w Olkuszu (woj. małopolskie) 41 letniego Roberta Z. podejrzewanego o kradzież obrazu "Plażaw Pourville" autorstwa Claude’a Moneta. Odnaleźli również sam obraz.
Na konferencji prasowej, która odbyła się dziś w godzinach popołudniowych, dowiedzieliśmy się, że wykonano pierwsze badania obrazu. Ekspertyzy potwierdzają jego autentyczność. Dużo ciekawsze są jednak informacje uzyskane od oskarżonego. Mężczyzna przyznał się do winy i oświadczył, żenie jest kolekcjonerem sztuki. Nie ukradł obrazu, by go następnie sprzedać.Ponieważ lubi twórczość impresjonistów i miał już kiedyś, w Niemczech, kontakt z autentycznymiobrazamimalarzy, chciał mieć jeden na własność. Monet jest jego ulubionym artystą, więc zdecydował się na "Plażęw Pourville". RobertZ. nie ma wyższego wykształcenia. W ostatnich miesiącachutrzymywał się z prac dorywczych, przede wszystkim na budowach. Obraz, który samodzielnie wyciął z ramy w Muzeum Narodowym, przechowywał w szafie. W mieszkaniu swoich znajomych. Możliwe, że im również zostaną postawione zarzuty.
Policjanci w grudniu 2009 roku otrzymali informację od anonimowego informatora o tym, że złodziej obrazu Moneta mieszka w Olkuszu i wciąż przetrzymuje dzieło wybitnego malarza. Funkcjonariusze porównali odciski palców znajdujące się naramie, która pozostała w poznańskim muzeum, z odciskami podejrzanego. Badanie wykazało zgodność. Jak poinformował Robert Z. - to on na dwa dni przed kradzieżą przebywał w muzeum szkicując "Plażęw Pourville". W ten sposób, gdy nikt nie przebywał w pobliżu - powoli wycinał obraz z ramy.
Po południu 19 września 2000 roku pracownicy Muzeum Narodowego w Poznaniu spostrzegli, że w sali impresjonistów ktoś wyciął z ramy oryginalne płótno przedstawiające nadmorski pejzaż pędzla Moneta i wstawił w to miejsce falsyfikat.
Policjanci wyjaśniając sprawę przyjęli kilka wersji śledczych. Jedna z nich mówiła o tajemniczym artyście malarzu, który dwa dni przed kradzieżą robił szkice w muzeum. Pracownikom muzeum podał dane personalne, które jak się okazało były fałszywe. Policjanci sprawdzając ten trop stwierdzili, że taka osoba nie istnieje. Został stworzony portret pamięciowy tego mężczyzny, który został zapamiętany w charakterystycznym jasnym wełnianym golfie.
Przełomem w tej sprawie były badania kryminalistyczne zabezpieczonych w miejscu kradzieży śladów. Dopiero teraz, po dziewięciu latach poszukiwań osoby odpowiedzialnej za tę kradzież natrafiono na jej trop i odnaleziono ukryty obraz.
Monet namalował "Plażę w Pourville" w 1882 r. Jest to olej na płótnie o wymiarach 60 na 73 cm. Wchodzi - m.in. razem ze "Spacerem po klifie w Pourville" oraz "Sieci rybackie w Pourville" - w skład cyklu obrazów z tej nadmorskiej miejscowości namalowanych w jednym roku. Słynne płótno było w Wielkopolsce od 1906 roku, kiedy to zostało zakupione przez niemieckie muzeum w Poznaniu. W Muzeum Narodowym w Poznaniu przy Alejach Marcinkowskiego było eksponowane przez ostatnie 10 lat z przerwami na ekspozycje wyjazdowe. Wcześniej znajdowało się w oddziale poznańskiego Muzeum Narodowego w Rogalinie.
"Plaża w Purville" to jedyny obraz słynnego francuskiego impresjonisty w polskich kolekcjach, a zarazem jeden z najcenniejszych obrazów w kolekcji Muzeum Narodowego. Wartość dzieła oszacowano na około milion dolarów.
Najsłynniejszą kradzież obrazu dokonana w naszym Muzeum Narodowym zainspirowała pochodzącego z Poznania reżysera Macieja Odolińskiego doprzygotowania filmu "Plażaw Pourville" . Scenariusz jest już gotowy.
Czynności w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Poznaniu bezustannie wykonują policjanci z wydziału śledczego i kryminalnego KWP w Poznaniu.

