Dwa napady na sklepy w Poznaniu. W ciągu kilkunastu minut
Szybko zatrzymano podejrzanego.
Sytuacja miała miejsce w ubiegłą sobotę. Do jednego z poznańskich sklepów odzieżowych wszedł mocno pobudzony mężczyzna. W tym momencie do lokalu, w którym oprócz sprzedawczyni przebywali również klienci...
"Był on agresywny i żądał wydania wszystkich pieniędzy, jakie posiadała w kasie. Groził przy tym, że jeżeli kobieta tego nie zrobi, to użyje broni, którą - jak deklarował - miał mieć przy sobie. Mimo ogromnego stresu pracownica nie ustąpiła napastnikowi. Mężczyzna w pewnym momencie zorientował się, że nie osiągnie swojego celu. W związku z tym postanowił ukraść leżący na ladzie laptop, ale gdy i to się nie udało, rozrzucił znajdujące się tam rzeczy na ziemię i uciekł. Wzorową postawą wykazały się pozostałe osoby przebywające w tym czasie w sklepie. Nie obserwowały one biernie całej sytuacji. Najpierw uniemożliwiły kradzież laptopa, a następnie pomogły zabezpieczyć i zamknąć drzwi wejściowe do czasu przyjazdu patrolu Policji, który sprzedawczyni wezwała niezwłocznie po zdarzeniu" - informuje sierż. Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.
Szybkie działania policjantów z Wildy i Jeżyc doprowadziły do zatrzymania mężczyzny, który bezskutecznie próbował uciekać. Sprawcą był 41-latek, który - jak ustalili funkcjonariusze - dwa lata wcześniej opuścił zakład karny po odbyciu kary za podobne przestępstwa. Przy zatrzymanym nie znaleziono broni, którą wcześniej miał grozić. Tego dnia był on jednak zamieszany w jeszcze jedno zdarzenie.
Kolejna podobna sytuacja miała miejsce po kilkunastu minutach. "Okazało się, że po pierwszej nieudanej próbie dokonania rabunku podejrzany udał się do pobliskiego sklepu spożywczego, gdzie próbował ukraść pieniądze w podobny sposób. W sklepie zastał sprzedawczynię, której również groził użyciem broni, jeżeli ta nie wyda mu pieniędzy ze sklepowej kasy. Gdy kobieta odmówiła, agresor uciekł. Dzięki szybkiej interwencji policjantów i zatrzymaniu mężczyzny uniknięto kolejnych potencjalnych ataków" - dodaje sierż. Wiśniowski.
41-latek usłyszał dwa zarzuty usiłowania rozboju w warunkach recydywy. Podejrzany został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu teraz nawet do 22,5 roku pozbawienia wolności.


