Hejt na policjantów z regionu w mediach społecznościowych. Autorów komentarzy zaproszono na komendę, z zaproszenia skorzystał tylko jeden
O co chodzi?
W ostatnich dniach zrobiło się głośno o policjantach z Nowego Tomyśla, którzy rzekomo mieli stosować kontrowersyjne praktyki podczas kontroli drogowych. Ich efektem miało być nakładanie na kierowców wysokich mandatów. Wpisy, w których zarzucano policjantom nieprawidłowości, pojawiły się na facebookowym profilu Spotted Zbąszyń.
- W odpowiedzi na pojawiające się oskarżenia, Komenda Powiatowa Policji w Nowym Tomyślu podjęła działania mające na celu wyjaśnienie sytuacji. Funkcjonariusze zaprosili osoby, które twierdziły, że padły ofiarami opisywanych zdarzeń, do osobistego przedstawienia swoich relacji oraz konfrontacji z materiałem dowodowym - wyjaśnia podkom. Barbara Sobieszek z nowotomyskiej policji. - Z zaproszenia skorzystała jedna osoba, która przybyła wraz ze swoim 72-letnim ojcem. Mężczyzna utrzymywał, że w jego ocenie sytuacja na drodze przebiegła w sposób opisany w internetowych komentarzach. Podczas spotkania udostępniono jednak nagranie z monitoringu z pojazdu służbowego - nieoznakowanej Cupry. Analiza materiału wideo wykazała, że przebieg zdarzenia znacząco odbiegał od relacji przedstawionej przez kierowcę. Z nagrania wynika, że to właśnie on rozpoczął manewr wyprzedzania poprzedzającego pojazdu, nie upewniając się w tym momencie, gdy policyjny samochód znajdował się już od dłuższego czasu na lewym pasie ruchu. Tym samym zmusił funkcjonariuszy do gwałtownego zjazdu na pobocze, aby uniknąć potencjalnie niebezpiecznego zderzenia - dodaje. Ostatecznie 71-latek po obejrzeniu nagrania przyznał, że źle ocenił sytuację.
- Policja podkreśla, że zachowanie kierowcy stworzyło realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. W związku z tym funkcjonariusze zdecydowali się upublicznić nagranie, nie widząc powodów, by nie odnieść się do stawianych zarzutów w sposób transparentny. Jednocześnie zwrócono uwagę, że osoba, która opublikowała pierwotny wpis oskarżający policjantów, do tej pory nie zgłosiła się, aby potwierdzić swoje twierdzenia lub przedstawić dowody na poparcie swoich słów.
Mundurowi zauważają, że wiele komentarzy pod postem było obraźliwych i znieważających, co świadczy o osobach je publikujących. - Drzwi komendy pozostają otwarte dla wszystkich obywateli, którzy chcą wyjaśnić swoje wątpliwości lub zgłosić zastrzeżenia dotyczące działań funkcjonariuszy.



Najpopularniejsze komentarze