Dziadek prezydenta wielkopolskiego miasta bez ulicy swojego imienia. Sąd zdecydował po protestach radnych KO
Nie będzie ulicy Henryka Kinastowskiego w Kaliszu.
Na kaliskim Dobrzecu od pewnego czasu można znaleźć ulicę Henryka Kinastowskiego - znanego w Kaliszu budowniczego lokalnych osiedli, a prywatnie dziadka prezydenta tego miasta, Krystiana Kinastowskiego. To jedna z najnowszych ulic w mieście, przy której w najbliższych latach powstaną setki mieszkań.
O to, by ulice nazwać imieniem znanego Kaliszanina, wnioskowała Spółdzielnia Dobrzec. Kinastowski był bowiem wieloletnim prezesem Kaliskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego, które nie tylko stawiało osiedla mieszkaniowe, ale też szpitale, szkoły oraz budynki użyteczności publicznej w różnych częściach Polski. Uhonorowano go wieloma odznaczeniami. Miejscy radni byli za tym pomysłem i ostatecznie ulica została nazwana imieniem Kinastowskiego. Nie wszystkim jednak się to podobało.
Jak informuje portal faktykaliskie.info, pomysł nie przypadł do gustu radnym Koalicji Obywatelskiej. Wystąpili oni do Instytutu Pamięci Narodowej z wnioskiem o wydanie opinii w tej sprawie. Ostatecznie zajął się tym Wojewódzki Sąd Administracyjny pod kątem zakazu propagowania komunizmu. Wskazano, że Henryk Kinastowski działał m.in. w Polskiej Partii Robotniczej i Towarzystwie Pomocy ORMO. Sąd uznał, że uchwała o nadaniu nazwy ulicy jest nieważna. Wyrok nie jest prawomocny.
Na łamach lokalnego portalu prezydent Kalisza przyznał, że tysiące Kaliszan wiedzą, kim był jego dziadek, a wyrok uznał za "wysoce niesprawiedliwy". Stwierdził, że to akcja wymierzona personalnie w niego przez radnych KO.
Ulica będzie musiała dostać nową nazwę.


