Pracownica poczty uchroniła klientkę przed utratą pieniędzy. O krok od oszustwa w regionie
Do zdarzenia doszło w Ostrowie Wielkopolskim.
Jakiś czas temu do placówki pocztowej w Ostrowie Wlkp. przyszła stała klientka, dobrze znana pracownikom. Pracująca tu Elżbieta Tanaś zauważyła jednak, że kobieta jest zdezorientowana. - Zazwyczaj miała wszystko przygotowane do nadania czy przelewu, a teraz ani nie zdążyła wypisać dokumentów, ani nie potrafiła jasno powiedzieć, po co przyszła - podaje Poczta Polska.
Pracownica na spokojnie próbowała ustalić, co się wydarzyło. - I wtedy zaczęła się wyłaniać historia. SMS. Numer rachunku. Prośba o przelew - aż 3200 złotych. Klientka nawet nie miała tej kwoty. Przyszła dowiedzieć się... jak ma to zrobić - mówi Tanaś.
W trakcie rozmowy do klientki zadzwonił telefon, odebrała na głośnomówiącym. Po drugiej stronie był młody mężczyzna, który nerwowo pytał, czy wykonała już przelew. Ponaglał ją, po czym się rozłączył. Zarówno pracownica, jak i stojąca za nią klientka natychmiast zareagowały. Podejrzewając, że to próba oszustwa, zawiadomiły policję. Patrol szybko przyjechał na miejsce. W trakcie interwencji mężczyzna ponownie zadzwonił do klientki. Tym razem rozmawiał z nim policjant.
Klientka nie straciła pieniędzy dzięki czujnej reakcji pracownicy i innej kobiety. - Nasza koleżanka w porę zrozumiała, że to nie była zwykła rozmowa. Czasem najważniejsze pytanie nie brzmi: "jak wykonać przelew?", tylko czy w ogóle powinien zostać wykonany - podsumowuje Lucyna Prygiel-Augustyniak, dyrektorka Regionu Sieci Zachód I Poczty Polskiej.
Sprawą próby oszustwa zajmuje się policja.

