Zaskakujący finał kradzieży roweru w regionie. Sprawcy "nie byli świadomi konsekwencji swojego zachowania"
To dzieci.
W ostatnich dniach marca gnieźnieńscy policjanci przyjęli zgłoszenie dotyczące kradzieży roweru. 32-latek pozostawił niezabezpieczony jednoślad około godziny 13:00 na Rynku w Gnieźnie. Po dwóch godzinach, gdy wrócił na miejsce, stwierdził, że rower został skradziony. Straty oszacowano na 1 000 złotych.
Sprawą natychmiast zajęli się policjanci. Szybko wyszło na jaw, że stoją za tym dwaj 10-latkowie. "Jednoślad został odnaleziony na terenie jednej z miejscowych posesji. Podczas rozmowy przeprowadzonej w obecności rodziców z funkcjonariuszami Zespołu Prewencji Kryminalnej, Nieletnich i Patologii twierdzili, że jednemu z nich rower bardzo się spodobał i chciał się tylko nim przejechać. Małoletni nie byli świadomi konsekwencji swojego zachowania. Teraz ich losem zajmie się sąd rodzinny"- informują gnieźnieńscy policjanci.
"Dzieci w wieku 10 lat nie odpowiadają karnie. Ich czyny są traktowane jako przejawy demoralizacji"- podkreślają.

