33-letni Ukrainiec zatrzymany na Starym Mieście. Został deportowany
Nagminnie lekceważył polskie prawo.
W ubiegłym tygodniu policjanci z Poznania zatrzymali do kontroli na Starym Mieście kierowcę osobowej Skody. Okazało się, że to 33-letni obywatel Ukrainy. - Podczas sprawdzania danych 33-latka okazało się, że posiada on aż trzy aktywne sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz decyzją Prezydenta Miasta Poznania cofnięto mu wcześniejsze uprawnienia do kierowania pojazdami - tłumaczy sierż. Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.
Na tym się nie skończyło. Mężczyzna miał prawie pół promila alkoholu w organizmie. - Sprawdzenie pojazdu, którym poruszała się para, przyniosło kolejne efekty. W aucie policjanci znaleźli narkotyki. Do posiadania mefedronu przyznała się 39-letnia pasażerka, również obywatelka Ukrainy. Ich nieodpowiedzialna podróż zakończyła się w tamtej chwili. Zostali zatrzymani, a pojazd odholowano na policyjny parking - dodaje.
Kobieta postanowiła dobrowolnie poddać się karze - wymierzono jej 6 miesięcy prac społecznych i 6000 złotych do wpłacenia na fundusz pomocy postpenitencjarnej oraz na zwalczanie narkomanii.
Inaczej było w przypadku 33-latka. Mężczyzna ma bogatą kartotekę w naszym kraju, nagminnie łamał prawo. Karano go m.in. za posługiwanie się nieprawdziwym prawem jazdy, udział w oszustwach na pracownika banku oraz posiadanie narkotyków. Tym razem zapadła decyzja o deportacji Ukraińca. Pod eskortą strażników granicznych opuścił już Polskę.


Najpopularniejsze komentarze