Znicz w rejonie Kórnickiej. Nie żyje bezdomny, który regularnie tu bywał
O tym mężczyźnie pisaliśmy w lipcu ubiegłego roku.
- Piszę do państwa z informacją o śmierci osoby bez nóg, poruszającej się na wózku w rejonie mostu Świętego Rocha a Kórnickiej, koło przychodni. Różne osoby chciały mu pomóc, ale wielokrotnie tej pomocy odmawiał - wyjaśnia Mateusz. We wtorek w miejscu, w którym pojawiał się mężczyzna, zapalono znicz.
Udało nam się potwierdzić informację o śmierci mężczyzny w kryzysie bezdomności. Z naszych ustaleń wynika, że skarżył się na bóle brzucha, po których trafił do szpitala. Nie udało się go uratować.
Zarówno strażnicy miejscy, jak i pracownicy socjalni regularnie oferowali pomoc mężczyźnie. Wielokrotnie był przewożony do poznańskiej izby wytrzeźwień w związku z nadużywaniem alkoholu. Pomocy nie przyjmował ze względu na nałóg, z którym się zmagał. Jak ustaliliśmy, rzeczywiście jego losem interesowali się mieszkańcy okolicy, którzy także chcieli mu pomóc. Finał tej historii jednak pokazuje, że wygranie z nałogiem nie zawsze jest możliwe.
Wszystko wskazuje na to, że to MOPR zajmie się pochówkiem tego człowieka.

