Strażacy podziękowali gospodarzowi, który wykorzystał własny ciągnik, aby pomóc w walce z pożarem. "Każda minuta była na wagę złota."
Ochotnicza Straż Pożarna Poznań-Głuszyna opublikowała w mediach społecznościowych podziękowania.
Wraz z nadejściem wiosny strażacy w regionie niemal codziennie zmagają się z pożarami traw. Co roku trawy są podpalane z myślą o użyźnieniu gleby, co jest fałszywym mitem utrwalanym przez lata, o czym wielokrotnie informowała straż pożarna. Strażacy już kilka razy apelowali o niepodpalanie łąk, ponieważ ogień na otwartej przestrzeni jest zagrożeniem dla ludzi i zwierząt, a wypalanie łąk wcale nie użyźnia gleby, wręcz przeciwnie.
26 marca podczas groźnego pożaru traw z żywiołem walczyło aż 12 zastępów Straży Pożarnej. Jednostki z PSP, WSP oraz OSP.
- W tak trudnych warunkach, przy ogromnej skali ognia, każda minuta była na wagę złota. W tym kluczowym momencie, z własnej inicjatywy i w pełnej trosce o nasze wspólne bezpieczeństwo, na miejsce przybył Pan Andrzej Pakuła. Chcemy z całą mocą podkreślić Pana wyjątkową postawę. Decyzja Pana Andrzeja o wykorzystaniu ciągnika do stworzenia ochronnego pasa zaporowego poprzez przeoranie ziemi była strategicznym punktem całej akcji. To właśnie to precyzyjne działanie, podjęte z myślą o ratowaniu mienia i okolicznych terenów, pozwoliło nam skutecznie odciąć drogę szalejącemu ogniu i opanować sytuację w najtrudniejszym sektorze - informuje Ochotnicza Straż Pożarna Poznań-Głuszyna.
Strażacy przyznali, że dla nich taka fachowa pomoc ze strony mieszkańca to dowód na to, że w sytuacjach kryzysowych tworzymy jedną, silną drużynę.
- Panie Andrzeju, dziękujemy za Pana odwagę, sprawność i "strażackie serce"! Takie postawy budują bezpieczeństwo naszej społeczności - dodaje OSP Poznań-Głuszyna.

