Kamery w ratajskich blokach? Nie wszystkim to się podoba
Monitoring w ramach Osiedla Młodych jest regularnie rozbudowywany.
Jak przekonuje spółdzielnia Osiedle Młodych, która ma pod swoją pieczą osiedla na Ratajach i Chartowie, pomysł montażu monitoringu na terenie bloków nie jest nowy. - Kilka lat temu spółdzielnia rozważała budowę większego systemu monitoringu obejmującego wszystkie osiedla ratajskie. Za tą koncepcją stała prosta intencja: poprawić bezpieczeństwo mieszkańców i skuteczniej reagować na powtarzające się incydenty. Szybko jednak okazało się, że takiego rozwiązania nie da się sprowadzić wyłącznie do montażu kamer. Trzeba było odpowiedzieć na pytania o realną skuteczność systemu, jego organizację, obsługę, sposób reagowania na zdarzenia, a także o koszty budowy i późniejszego utrzymania. Do tego doszedł bardzo ważny wymiar prawny. W budynkach mieszkalnych nie można montować bowiem kamer "szeroko", bez bardzo precyzyjnego określenia celu i zakresu obserwacji. Potwierdza to obecne orzecznictwo sądów - stałe monitorowanie drzwi wejściowych do prywatnych mieszkań narusza prawa i wolności osób wchodzących do tych lokali, a stosowanie monitoringu wymaga wykazania jego niezbędności oraz ograniczenia zakresu przetwarzanych danych do minimum - informuje spółdzielnia.
Zrezygnowano więc z budowy dużego systemu, ale postawiono na monitoring punktowy. - Kamery pojawiają się tam, gdzie istnieją realne przesłanki, konkretne incydenty i jasno określony cel. Taki monitoring ma charakter rejestrujący - obraz jest zapisywany na zabezpieczonym nośniku, ale nie ma stałej obserwacji przez operatora. Obsługą zajmuje się właściwe Kierownictwo Osiedla, a administratorem systemu pozostaje spółdzielnia. Cały system funkcjonuje zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych oraz regulaminem monitoringu spółdzielni. Kamery mogą być montowane wyłącznie w częściach wspólnych budynków, takich jak: wejścia do budynków, windy, boczne korytarze, wejścia do piwnic. Natomiast monitoringiem nie powinny być objęte korytarze z wejściami do mieszkań oraz kadry, które obejmują okna czy balkony.
Kamery funkcjonują w budynku na osiedlu Czecha 77. Tam mieszkańcy poparli ich montaż w częściach wspólnych. Pomysł pojawił się również na osiedlu Lecha 122, ale tutaj po przeprowadzeniu ankiety wśród mieszkańców kamer nie zamontowano. W ankiecie wypowiedziało się zbyt mało osób. - Przykład os. Lecha i os. Czecha pokazuje, że decyzje dotyczące monitoringu zapadają dopiero po sprawdzeniu stanowiska mieszkańców. Jeżeli większość opowie się za takim rozwiązaniem, spółdzielnia przechodzi do kolejnych etapów: przygotowania dokumentacji, zabezpieczenia środków i realizacji inwestycji. Jeśli poparcia nie ma, monitoring nie jest montowany.
Na terenie spółdzielni monitoring działa nie tylko na osiedlu Czecha, ale też na osiedlu Jagiellońskim (przy jednej z altan śmietnikowych i w pasażu handlowym), przy ulicy Św. Rocha oraz na osiedlu Tysiąclecia. Kamery zamontowano w związku z podpaleniami czy włamaniami. - Kolejne zgłoszenia są obecnie analizowane. Dotyczy to m.in. os. Rusa 11-13, gdzie rozpoczęto pierwszy etap (wniosek Kierownictwa do Zarządu; przy pozytywnej decyzji kolejny krok to głosowanie współwłaścicieli), a także wybranych lokalizacji na os. Czecha (wnioskowane altany śmietnikowe i budynki) oraz przy os. Polan 23 (miejsce składowania gabarytów - po jego zamknięciu).
A jakie jest Wasze zdanie? Kamery w blokach i przy nich to dziś konieczność?

