Wstrząsająca sytuacja na cmentarzu w regionie. Porządkując grób, znaleźli ludzkie kości, fragmenty obuwia i odzieży
Sprawą zajmuje się policja.
Zdarzenie opisuje portal gniezno24.com. Sytuacja miała miejsce dwa tygodnie temu, choć jej początek sięga połowy grudnia ub. roku. Wówczas na cmentarzu przy ul. Witkowskiej pochowano jednego ze zmarłych gnieźnian w miejscu przeznaczonym do likwidacji z powodu braku przedłużenia opłaty. Wcześniej znajdował się tam grób kobiety - według rejestru zmarłej w 1984 roku. W połowie marca 2026 r., po ustąpieniu mrozów, rodzina zmarłego porządkowała grób bliskiego. Podczas prac, po uprzątnięciu wieńców i zniczy oraz wyrównywaniu ziemi, natrafiono na fragmenty ludzkich szczątków innej osoby, w tym elementy kości oraz fragmenty odzieży i obuwia. O zdarzeniu została powiadomiona policja, która na miejscu prowadziła czynności.
Administrator cmentarza wyjaśnia w rozmowie z TVP3 Poznań, że w jednym grobie może spoczywać nawet kilkanaście osób. Wynika to z przepisów, które pozwalają na ponowne użycie miejsca po 20 latach, jeśli nie zostanie przedłużona opłata. W takim przypadku ekshumacja nie jest wymagana. "Jedyne, co jest niezgodne z prawem, to rozkopanie mogiły przez tę rodzinę. Na to musi być zgoda zarządu i Sanepidu" - powiedział Przemysław Piechocki, administrator cmentarza.
Szczątki zabezpieczono do badań antropologicznych. Prowadzone jest postępowanie w sprawie możliwego zbezczeszczenia zwłok.


