Oszukali Ukraińca mieszkającego w Poznaniu "na pracownika banku". Zatrzymano 19-letniego "odbieraka"
Do przestępstwa doszło pod koniec lutego.
- Jak ustalili śledczy, sprawcy zastosowali coraz częściej wykorzystywany przez przestępców mechanizm uwiarygadniania kontaktu z ofiarą. Z 55-letnim obywatelem Ukrainy skontaktowali się za pośrednictwem aplikacji WhatsApp, inicjując wideorozmowę. Po drugiej stronie połączenia pojawił się mężczyzna w słuchawkach z mikrofonem, stylizowany na pracownika bankowej infolinii - wyjaśnia podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Oszust w rozmowie wyjaśnił pokrzywdzonemu, że jego pieniądze są zagrożone, a na jego dane ktoś wziął kredyt. Następnie zaczęło się instruowanie ofiary, jak "zabezpieczyć" pieniądze. Oczywiście trzeba było je wypłacić z banku i przekazać "kurierowi bankowemu", który się po nie zjawi. - Cały scenariusz był starannie przygotowany. Pokrzywdzony otrzymał również kartkę w języku polskim z informacją o anulowaniu kredytu i zabezpieczeniu środków przez Narodowy Bank Polski. Nie władając biegle językiem polskim, zaufał przekazanym informacjom.
Policjanci ustalili, że w trakcie wideorozmowy oszuści użyli nakładki wygenerowanej przez sztuczną inteligencję, a pokrzywdzony nie zorientował się, że rozmawia z osobą, która w rzeczywistości nie istnieje.
Pokrzywdzony Ukrainiec wypłacił 55 tysięcy złotych i wręczył je mężczyźnie, który do niego przyszedł. To właśnie ten "odbierak" został zatrzymany 12 marca na poznańskim dworcu kolejowym. - 19-latek trafił do policyjnego aresztu. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutu udziału w oszustwie, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Sprawa ma charakter rozwojowy.


